Chora z powodu pogorszenia stanu zdrowia nie wstaje z łóżka i nie jest w stanie samodzielnie obracać się na boki. Wskaż działania, które w najwyższym stopniu zmniejszą możliwość wystąpienia powikłań związanych z długotrwałym unieruchomieniem w łóżku.
Najlepszym działaniem jest połączenie materaca przeciwodleżynowego ze systematyczną zmianą pozycji chorej, bo tu mamy osobę leżącą, która nie wstaje i nie potrafi sama obrócić się na bok. To oznacza bardzo duże ryzyko odleżyn, przykurczów, zapalenia płuc, zakrzepicy żylnej, zaparć i ogólnego spadku wydolności organizmu. Materac przeciwodleżynowy zmniejsza długotrwały ucisk na tkanki, poprawia rozłożenie ciężaru ciała i ogranicza niedokrwienie skóry, zwłaszcza w okolicy kości krzyżowej, pięt, łokci, krętarzy i potylicy. Ale sam materac nie załatwia sprawy. Z mojego doświadczenia wynika, że największy błąd to myślenie, że jak jest materac, to już pacjent może leżeć cały dzień tak samo. Dobra praktyka opiekuńcza wymaga regularnej zmiany ułożenia, zwykle co około 2 godziny, zależnie od stanu chorej, oceny skóry i zaleceń zespołu terapeutycznego. Trzeba stosować pozycję na plecach, na boku pod kątem około 30°, odciążenie pięt, poduszki stabilizujące, kontrolę fałdów pościeli i wilgotności skóry. Ważna jest też obserwacja zaczerwienień, ocena ryzyka np. skalą Norton oraz dokumentowanie zmian pozycji. To jest kompleksowa profilaktyka, a nie pojedynczy gadżet.
W tym pytaniu łatwo pomylić aktywizację chorej z realną profilaktyką powikłań unieruchomienia. Zachęcanie pacjentki do samodzielnej zmiany pozycji brzmi dobrze, bo zwykle staramy się wspierać samodzielność i nie wyręczać chorego bez potrzeby. Problem polega na tym, że w opisie wyraźnie podano, iż chora nie jest w stanie sama obracać się na boki. W takiej sytuacji samo zachęcanie nie tylko nie wystarczy, ale może też powodować frustrację, lęk albo niebezpieczne próby ruchu bez kontroli opiekuna. Moim zdaniem to częsty błąd w testach i w praktyce: ktoś pamięta zasadę aktywizacji, ale nie dopasowuje jej do aktualnej wydolności pacjenta. Opaski przeciwodleżynowe również nie są rozwiązaniem o najwyższej skuteczności. Mogą punktowo odciążać pewne miejsca, ale źle dobrane albo założone zbyt ciasno potrafią nasilić ucisk, zaburzyć krążenie i dać fałszywe poczucie bezpieczeństwa. Profilaktyka odleżyn nie polega na założeniu jednej pomocy i zostawieniu chorej w tej samej pozycji. Częste próby zmiany pozycji przez samą chorą także nie są właściwe, skoro pacjentka obiektywnie nie może tego wykonać. Tu potrzebne jest działanie opiekuna: zaplanowane obracanie, prawidłowe ułożenie, stosowanie materaca przeciwodleżynowego, kontrola skóry, suchej pościeli i odciążenia miejsc narażonych na ucisk. Standard opieki nad osobą długotrwale leżącą opiera się na systematyczności i ocenie ryzyka, a nie na liczeniu, że pacjentka jakoś sobie poradzi.