Podopieczny ZOL lat 79, ze względu na zaburzenia żołądkowo-jelitowe i biegunkę, przez trzy dni leżał w łóżku. Jest osłabiony, lecz bardzo chce wstać i zaspokajać potrzeby fizjologiczne w łazience. Czy opiekun medyczny może wyrazić zgodę na to, aby chory wstał z łóżka i udał się do WC?
Najbezpieczniejsze postępowanie to konsultacja z pielęgniarką, a potem stopniowa pionizacja chorego i asekuracja przez opiekuna. Ten pacjent ma 79 lat, przez trzy dni leżał w łóżku, miał biegunkę i zaburzenia żołądkowo-jelitowe, więc może być odwodniony, osłabiony i narażony na spadek ciśnienia przy wstawaniu, czyli hipotonię ortostatyczną. Moim zdaniem tu najważniejsze jest nie samo pójście do łazienki, tylko zrobienie tego mądrze i bez upadku. Pielęgniarka ocenia stan pacjenta, parametry życiowe, poziom osłabienia, ewentualne przeciwwskazania i decyduje, czy można rozpocząć pionizację. W praktyce wygląda to tak: najpierw posadzenie chorego na łóżku, obserwacja czy nie ma zawrotów głowy, bladości, potów, duszności lub nudności, potem opuszczenie nóg, następnie wstanie przy asekuracji. Opiekun powinien zadbać o obuwie antypoślizgowe, drożną drogę do łazienki, intymność, możliwość podparcia i obecność przy pacjencie. To jest zgodne z dobrą praktyką w ZOL: samodzielność pacjenta wspieramy, ale nie kosztem bezpieczeństwa.
W tej sytuacji łatwo pomyśleć, że skoro pacjent bardzo chce iść do toalety, to wystarczy mu na to pozwolić. To jednak zbyt proste podejście i w praktyce może być niebezpieczne. Po trzech dniach leżenia, zwłaszcza przy biegunce, osoba starsza może mieć obniżoną wydolność, zaburzenia równowagi, odwodnienie, osłabienie mięśni i nagły spadek ciśnienia po zmianie pozycji. Wtedy upadek może wydarzyć się dosłownie po dwóch krokach. Sam fakt, że pacjent nie chce korzystać z basenu, jest ważny dla jego godności i komfortu, ale nie znosi obowiązku oceny ryzyka. Z drugiej strony nie należy też automatycznie unieruchamiać chorego tylko dlatego, że jest słaby. Długie leżenie zwiększa ryzyko odleżyn, przykurczów, zapalenia płuc, zakrzepicy i dalszej utraty sprawności. W opiece długoterminowej chodzi o bezpieczne uruchamianie, a nie o wygodne trzymanie pacjenta w łóżku. Myślenie, że zawsze potrzebna jest zgoda lekarza prowadzącego, też nie jest do końca trafne. Opiekun medyczny działa w zespole terapeutycznym i nie podejmuje samodzielnie decyzji przekraczających jego kompetencje, ale w codziennej mobilizacji pacjenta podstawową osobą do konsultacji jest pielęgniarka. Lekarz jest potrzebny, gdy stan chorego budzi poważne wątpliwości medyczne albo są konkretne przeciwwskazania. Najlepsze postępowanie to więc zgłoszenie sytuacji pielęgniarce, ocena stanu chorego i ostrożna pionizacja w obecności opiekuna.