Wybór uniwersytetu trzeciego wieku jako propozycji dla 67-letniego emerytowanego nauczyciela historii to bardzo trafne rozwiązanie, bo ten typ aktywności jest wręcz stworzony z myślą o osobach starszych, chcących pozostać aktywnymi umysłowo oraz społecznie. Uniwersytety trzeciego wieku (UTW) funkcjonują w Polsce jako placówki edukacyjne, ale ich rola zdecydowanie wykracza poza naukę – chodzi też o integrację, budowanie relacji i podtrzymywanie pasji. Z doświadczenia wiem, że seniorzy, szczególnie po zawodach związanych z nauczaniem, bardzo cenią sobie możliwość wymiany poglądów, udziału w wykładach, kursach językowych czy nawet zajęciach artystycznych. To tutaj można spotkać ludzi o podobnych zainteresowaniach, a tematyka zajęć często jest dostosowana do potrzeb i preferencji starszych dorosłych, co bardzo pomaga przezwyciężyć samotność. W praktyce, opiekunowie w standardzie pracy socjalnej powinni proponować UTW jako formę aktywizacji psychicznej i społecznej, bo takie rozwiązanie wpisuje się w zalecenia WHO dotyczące zdrowego starzenia i przeciwdziałania izolacji. Moim zdaniem, to nie tylko nauka – to też szansa na bycie w środowisku, gdzie można poczuć się docenionym, wykorzystać swoje doświadczenie, a nawet włączyć się w prowadzenie zajęć. Właśnie o to chodzi w dobrej opiece nad seniorem.
Rozważając propozycje takie jak warsztat terapii zajęciowej, świetlica socjoterapeutyczna czy środowiskowy dom samopomocy, łatwo wpaść w typową pułapkę myślenia, że każda forma zajęć grupowych będzie dobra dla osoby starszej. Jednak każda z tych jednostek ma swoją specyfikę i przeznaczona jest dla określonych grup beneficjentów. Warsztaty terapii zajęciowej są dedykowane głównie osobom z niepełnosprawnością intelektualną lub fizyczną, którym zależy na nabywaniu umiejętności praktycznych i społecznych, często w kontekście rehabilitacji czy przygotowania do samodzielności. W praktyce, senior bez takich niepełnosprawności może się tam czuć niezręcznie, a oferta programowa nie będzie dla niego atrakcyjna. Świetlica socjoterapeutyczna z kolei to miejsce skierowane do dzieci i młodzieży z problemami wychowawczymi lub społecznymi, więc propozycja dla dorosłego seniora mija się z celem – zarówno pod względem wieku uczestników, jak i rodzaju wsparcia. Środowiskowy dom samopomocy to placówka przeznaczona zwykle dla osób z zaburzeniami psychicznymi, też często młodszych, więc dla emerytowanego nauczyciela może być to nie tylko nieadekwatne, ale wręcz przykre doświadczenie. Często spotykam się z opinią, że każda forma integracji działa podobnie, jednak dobra praktyka opiekuńcza wymaga precyzyjnego dopasowania aktywności do profilu i potrzeb podopiecznego. W przypadku samotności, aktywizacji umysłowej i potrzeby kontaktu z rówieśnikami, tylko uniwersytet trzeciego wieku jest zgodny ze współczesnymi standardami wsparcia osób starszych, zalecanymi m.in. przez Ministerstwo Rodziny i Polityki Społecznej czy środowiska gerontologiczne. Warto pamiętać, że niewłaściwy dobór placówki może zwiększyć poczucie wyobcowania i pogłębić problem samotności, zamiast mu przeciwdziałać.