Odpowiedź o ćwiczeniach bierno-czynnych, zwłaszcza kończyn niedowładnych, to tak naprawdę podstawa w opiece nad pacjentami po udarze mózgu. Właśnie takie działania pomagają zapobiegać przykurczom mięśni, zanikom mięśniowym, odleżynom i innym powikłaniom. Moim zdaniem, często się zapomina, że nawet gdy pacjent nie ma siły, żeby samodzielnie poruszać kończyną, to warto ją ruszać biernie lub z minimalnym udziałem chorego. To nie tylko dbałość o mięśnie, ale też o stawy, krążenie i ogólnie o kondycję. Z doświadczenia wiem, że już kilka minut ćwiczeń bierno-czynnych dziennie potrafi mieć ogromny wpływ na późniejszą samodzielność osoby po udarze. Branża medyczna i rehabilitacyjna od lat podkreśla znaczenie takiej aktywizacji – to zalecenie pojawia się chociażby w standardach Polskiego Towarzystwa Rehabilitacji. Dodatkowo, ćwiczenia tego typu pozwalają utrzymać zakres ruchu i minimalizują ryzyko zrostów czy sztywności stawów. No i ważne – można je wykonywać w domu, bez specjalistycznego sprzętu, wystarczy odpowiednie przeszkolenie opiekuna. To wszystko przekłada się na większą szansę, że pacjent stanie się choć trochę bardziej samodzielny w przyszłości.
W praktyce opieki nad pacjentem po udarze niedokrwiennym mózgu wiele osób błędnie zakłada, że wystarczy odpowiednie ułożenie ciała czy ćwiczenia w odciążeniu, a nawet – co bardzo ryzykowne – że najlepiej czekać na samoistną poprawę. Tymczasem bierne układanie tułowia z podparciem to jedynie element profilaktyki przeciwodleżynowej i zapewnienia komfortu, ale w żaden sposób nie zastępuje aktywizacji ruchowej. Takie podejście sprawdza się tylko jako dodatek, nigdy jako główny kierunek rehabilitacji. Z kolei ćwiczenia w odciążeniu kończyn niedowładnych mają sens dopiero na wyższym etapie rehabilitacji, kiedy pojawia się nawet minimalna czynna aktywność mięśniowa – wcześniej taka koncepcja jest zwyczajnie przedwczesna i nie skutkuje pobudzeniem funkcji nerwowo-mięśniowych. Największym błędem jest jednak przekonanie, że pacjenta po udarze należy „zostawić w spokoju” i liczyć na samoczynną poprawę. To nie tylko sprzeczne z aktualnymi standardami postępowania, ale też prowadzi do szybkiego pogorszenia stanu funkcjonalnego – mogą rozwinąć się przykurcze, zaniki i wtórne powikłania, które bardzo utrudniają ewentualną późniejszą rehabilitację. W polskiej i zagranicznej literaturze jednoznacznie podkreśla się, że szybkie wdrożenie ćwiczeń biernych i bierno-czynnych daje najlepsze rokowania na odzyskanie sprawności. Myślenie, że „czas leczy rany” w przypadku udaru niestety tylko pogłębia niepełnosprawność. Opiekun powinien więc skupić się na aktywizowaniu podopiecznego, a nie biernym oczekiwaniu na poprawę lub ograniczaniu się do samego układania czy ćwiczeń w odciążeniu.