Podczas oceny oddechu u podopiecznego, zwracanie uwagi na rytm, amplitudę oraz częstotliwość oddechów na minutę to absolutna podstawa i tak naprawdę najlepszy punkt wyjścia, jeśli chodzi o praktykę pielęgniarską czy opiekuna medycznego. Rytm oddechu mówi nam, czy oddechy są regularne, czy może pojawiają się jakieś nieprawidłowości, np. okresy bezdechu lub nagłe przyspieszenia. Amplituda to po prostu głębokość – czy oddechy są płytkie, czy głębokie, co może świadczyć o wysiłku oddechowym lub poważniejszych problemach z płucami. Częstotliwość, liczona zazwyczaj w oddechach na minutę, pozwala szybko wychwycić, czy pacjent nie ma tachypnoe (przyspieszonego oddechu) lub bradypnoe (zwolnionego oddechu). Moim zdaniem, bez tych trzech elementów trudno mówić o jakiejkolwiek rzetelnej ocenie. Praktyka pokazuje, że w szpitalach, w domach opieki czy nawet w zwykłych sytuacjach domowych, właśnie te trzy parametry są najczęściej zalecane i wymagane przez ogólnie przyjęte wytyczne, np. Polskiego Towarzystwa Pielęgniarskiego czy według standardów WHO. Warto jeszcze dodać, że regularne monitorowanie tych parametrów pozwala często jako pierwszemu zauważyć pogorszenie stanu zdrowia podopiecznego, zanim wystąpią inne objawy. W codziennej pracy na oddziale zawsze zwracam na to ogromną uwagę, bo oddech daje naprawdę sporo informacji o stanie organizmu.
Wiele osób, zwłaszcza zaczynając naukę opieki nad pacjentem, skupia się na takich cechach jak słyszalność oddechu, zapach wydychanego powietrza czy długość wdechu, uznając je za kluczowe przy ocenie. To są cechy, które mogą się przydać w bardzo specyficznych przypadkach, np. podejrzeniu infekcji czy zaburzeń metabolicznych (np. zapach acetonu przy cukrzycy), ale nie są standardem podczas podstawowej oceny oddechu. Często popełnia się tu błąd, myląc szczegółowe badanie kliniczne z podstawową, rutynową obserwacją. Długość pojedynczego wdechu czy wydechu, a także zapach oddechu, mogą wskazać na konkretne zaburzenia, ale tylko uzupełniają obraz kliniczny, a nie stanowią głównych wyznaczników. Słyszalność oddechu ma znaczenie raczej przy ocenie drożności dróg oddechowych – jeśli pojawiają się świsty, furczenia lub chrapanie, wtedy faktycznie należy być czujniejszym. Niemniej jednak, w praktyce codziennej, według wszystkich obowiązujących wytycznych, kluczowe parametry to rytm (czyli regularność), amplituda (głębokość) i częstotliwość (liczba oddechów na minutę). Te trzy elementy są powtarzalne i łatwo mierzalne, co pozwala na ich systematyczne monitorowanie i porównywanie w czasie. Brak skupienia się na tych parametrach prowadzi czasami do pominięcia wczesnych oznak pogorszenia stanu zdrowia – np. narastającej duszności czy zapaści. Moim zdaniem, najczęstszy błąd wynika z szukania zbyt wymyślnych objawów kosztem podstaw, które w praktyce są najważniejsze. Tylko właściwa ocena rytmu, amplitudy i częstotliwości oddechu pozwala na szybką i rzetelną reakcję w razie nagłego pogorszenia stanu pacjenta. Zawsze powinniśmy trzymać się standardów, nawet jeśli wydają się nudne czy oczywiste – one naprawdę ratują życie.