Dieta wysokowapniowa i bogata w witaminę D to absolutna podstawa w postępowaniu żywieniowym przy osteoporozie, no bo jednak to właśnie te składniki bezpośrednio wpływają na gęstość mineralną kości. Wapń jest tym, z czego kości są w dużej części zbudowane, więc jeśli organizm ma go za mało, zaczyna pobierać go z kości, co prowadzi do osłabienia ich struktury. Witamina D natomiast jest niezbędna do prawidłowego wchłaniania wapnia z przewodu pokarmowego, więc nawet najlepsza dieta bogata w nabiał na niewiele się zda, jeśli zabraknie witaminy D. Z praktyki – włączanie do jadłospisu produktów mlecznych, ale też orzechów, nasion, roślin strączkowych czy ryb takich jak sardynki to naprawdę skuteczny sposób na wzmocnienie kości. Z doświadczenia wiem, że osoby starsze dość często mają niedobory zarówno wapnia, jak i witaminy D, bo z wiekiem gorzej przyswajają te składniki, a ekspozycja na słońce (niezbędna do produkcji witaminy D) jest mniejsza. Branżowe zalecenia Polskiego Towarzystwa Osteoporozowego oraz WHO podkreślają, żeby dbać o właściwy bilans tych składników w codziennej diecie, a w razie potrzeby rozważyć suplementację. Często też poleca się unikać nadmiaru fosforu (np. z przetworzonej żywności), bo może on zaburzać gospodarkę wapniową. No i, co ciekawe, kawa czy nadmiar soli mogą mieć niekorzystny wpływ na utrzymanie wapnia w organizmie, dlatego warto trochę tego pilnować. Także, zdecydowanie klucz to wapń i witamina D – bez tego ani rusz przy osteoporozie.
Wiele osób słysząc o osteoporozie, skupia się na białku czy tłuszczach, bo to są takie najbardziej znane składniki diety. Tymczasem przy tej chorobie najważniejszą rolę odgrywają wapń i witamina D, bo to one mają bezpośredni wpływ na wytrzymałość kości. Dieta bogatobiałkowa faktycznie bywa polecana w niektórych schorzeniach, ale jej nadmiar może prowadzić do wzmożonego wydalania wapnia z moczem, więc nie jest to optymalne rozwiązanie w osteoporozie. Ubogoresztkowe posiłki z kolei są zalecane raczej przy problemach z przewodem pokarmowym, a nie chorobach kości. Z mojego doświadczenia widzę też, że sporo ludzi myli dietę niskocholesterolową z ogólnie 'zdrową', ale w kontekście osteoporozy nie ma to większego znaczenia. Lekkostrawność jest korzystna przy różnych dolegliwościach żołądkowych, lecz nie wpływa bezpośrednio na metabolizm mineralny kości. Jeśli chodzi o dietę wysokoenergetyczną i bogatą w witaminę B – tu znowu, nie są to wytyczne dotyczące leczenia osteoporozy. Witaminy z grupy B odpowiadają bardziej za funkcjonowanie układu nerwowego, metabolizm czy produkcję czerwonych krwinek, ale nie wpływają zasadniczo na gęstość kości. Wysokoenergetyczne jadłospisy mają sens w stanach niedożywienia, ale nie rozwiązują problemu ubytków masy kostnej. Częstym błędem jest też przecenianie wpływu pojedynczych składników i pomijanie roli zbilansowanej podaży wapnia oraz witaminy D, których niedobór jest jednym z głównych czynników rozwoju osteoporozy. Dlatego dieta powinna być tak skonstruowana, żeby codziennie dostarczać odpowiednio tych dwóch kluczowych składników, a nie skupiać się na innych aspektach, które w tym przypadku mają marginalne znaczenie. To jest standard w wytycznych większości organizacji zajmujących się profilaktyką osteoporozy.