Spłycenie reakcji emocjonalnych to klasyczny przykład objawu negatywnego w schizofrenii, co często można spotkać w praktyce psychiatrycznej i ogólnie w diagnostyce zaburzeń psychotycznych. Chodzi tu o to, że pacjent przestaje wyrażać emocje w sposób typowy – mimika jest uboga, gestykulacja ograniczona, a reakcje na bodźce emocjonalne są bardzo słabe albo wręcz nieobecne. Z mojego doświadczenia wynika, że to właśnie objawy negatywne są najbardziej problematyczne w funkcjonowaniu osoby z schizofrenią na co dzień, bo mocno wpływają na relacje społeczne i motywację do działania. Standardy diagnostyczne, na przykład w ICD-10 czy DSM-5, wyraźnie rozdzielają objawy pozytywne (czyli coś „dodatkowego”, np. urojenia, omamy) od negatywnych (czyli „ubytkowych”, takich jak wycofanie społeczne, apatia czy właśnie spłycenie afektu). Praktycznie rzecz biorąc, jeśli ktoś pracuje z osobą z schizofrenią, to zauważy, że te objawy negatywne są często trudniejsze do leczenia, bo leki antypsychotyczne działają najlepiej na objawy pozytywne. Z mojego punktu widzenia warto pamiętać, że rozpoznanie tych subtelnych zmian w ekspresji emocjonalnej bywa sporym wyzwaniem, zwłaszcza dla młodego personelu medycznego. W dobrej praktyce klinicznej ważne jest, żeby umieć odróżnić te dwa typy objawów, bo od tego zależy wybór właściwej strategii terapeutycznej oraz wsparcia psychospołecznego.
W schizofrenii objawy dzielimy na pozytywne i negatywne, co jest bardzo istotne z punktu widzenia diagnostyki i dalszego leczenia. Urojenia owładnięcia, halucynacje słuchowe czy urojenia tożsamości religijnej to typowe przykłady objawów pozytywnych, czyli takich, które są „dodatkowe” względem normalnego funkcjonowania psychiki. Objawy pozytywne to te, które polegają na występowaniu zjawisk, których nie obserwujemy u osób zdrowych – właśnie jak halucynacje (np. słyszenie głosów), czy urojenia (błędne, silnie utrzymywane przekonania niepodzielane przez otoczenie). Wielu początkujących myli objawy pozytywne z negatywnymi, co prowadzi do błędnych wniosków diagnostycznych, bo wydaje się, że schizofrenia to przede wszystkim „dziwne zachowania” albo „niestandardowe myśli”. Tymczasem objawy negatywne, takie jak spłycenie reakcji emocjonalnych, są subtelniejsze, ale często bardziej upośledzają codzienne funkcjonowanie pacjenta. Urojenia owładnięcia czy religijne to mocne i łatwo zauważalne objawy, ale nie są one objawami negatywnymi – nie świadczą o „zaniku” normalnych cech, tylko o pojawieniu się czegoś nowego, patologicznego. Podobnie z halucynacjami – to dodatek do przeżyć pacjenta, nie ich utrata. Mylenie tych pojęć często wynika z braku praktyki klinicznej albo ze zbyt ogólnego podejścia do tematu, co w realnych warunkach może utrudnić wybór odpowiedniego leczenia i wsparcia dla chorego. W najlepszych praktykach psychiatrycznych przyjęło się, że kluczowe jest precyzyjne różnicowanie tych grup objawów, bo od tego zależy efektywność terapii i prognozy dla pacjenta. Warto o tym pamiętać na każdym etapie pracy z osobami z zaburzeniami psychotycznymi.