Okolice uszu, mostka, żeber, kolan oraz policzki i palce stóp są szczególnie narażone na ryzyko rozwoju odleżyn i wymagają codziennej kontroli skóry u osoby starszej długotrwale przebywającej w pozycji
To właśnie leżenie na brzuchu sprawia, że szczególnej kontroli wymagają takie okolice jak uszy, mostek, żebra, kolana, policzki oraz palce stóp. W tej pozycji najbardziej narażone na nacisk są te fragmenty ciała, co wynika z naturalnego ułożenia kości oraz miejsc z minimalną ilością tkanki tłuszczowej. W praktyce osoby starsze, zwłaszcza unieruchomione, mają znacznie cieńszą i słabszą skórę, przez co ryzyko powstawania odleżyn rośnie wykładniczo. Branżowe wytyczne, na przykład zalecenia Polskiego Towarzystwa Pielęgniarek czy podręczniki do opieki długoterminowej, podkreślają codzienną kontrolę tych właśnie stref u pacjentów leżących na brzuchu. Z mojego doświadczenia wynika, że często pomija się np. uszy czy palce stóp, a to właśnie tam mogą się pojawić trudne do wyleczenia odleżyny. Praktyczne podejście to codzienna wizualna inspekcja skóry oraz stosowanie materacy odleżynowych. Zawsze warto zachować czujność, bo nawet szybka zmiana pozycji pacjenta potrafi zminimalizować ryzyko, ale jeśli ktoś leży przez wiele godzin na brzuchu, kontrola wymienionych okolic powinna być standardem. Fachowa wiedza tutaj naprawdę ma przełożenie na jakość życia i zdrowie osób starszych.
Często można się pomylić, zakładając, że każda pozycja leżąca naraża te same partie ciała na odleżyny – to jednak spore uproszczenie. W praktyce, ustawienie ciała osoby unieruchomionej decyduje, które obszary są najbardziej zagrożone. Pozycja płaska, czyli leżenie na plecach, rzeczywiście obciąża okolice potylicy, łopatek, łokci, kości krzyżowej czy pięt, ale nie wpływa tak mocno na uszy, mostek czy kolana. Podobnie pozycja na boku – tutaj głównym problemem są okolice barku, biodra, bocznej części kolan oraz kostki, bo tam właśnie jest największy nacisk między kością a podłożem. Z kolei u osób długo siedzących największe ryzyko dotyczy pośladków, guzów kulszowych i czasem łopatek, ale nie tych nietypowych miejsc jak uszy czy kolana. Częstym mylnym przekonaniem jest, że odleżyny powstają w każdym miejscu jednakowo – to nieprawda, bo to konkretna pozycja ciała decyduje o rozkładzie sił nacisku i tarcia. Dobre praktyki mówią wyraźnie: trzeba oceniać i zabezpieczać te miejsca, które realnie stykają się z podłożem najdłużej i najintensywniej. Ignorowanie tej zależności prowadzi niestety do nieefektywnej profilaktyki i bardzo przykrych powikłań. Warto wyrobić sobie nawyk sprawdzania tych okolic, które naprawdę są zagrożone w danej pozycji, a nie sugerować się ogólnymi opisami. To podstawa skutecznej opieki nad osobami obłożnie chorymi.