Odpowiedź, że pokarmy i płyny należy podawać osobie z tendencją do krztuszenia się małymi porcjami, w pozycji siedzącej, jest zgodna z tym, co rzeczywiście zaleca się w opiece długoterminowej i opiece nad osobami z zaburzeniami połykania (dysfagią). Siedząca pozycja pozwala na wykorzystanie siły grawitacji, co ułatwia przechodzenie pokarmu przez gardło i minimalizuje ryzyko zachłyśnięcia. Moim zdaniem, to wręcz podstawa bezpiecznego karmienia – zwłaszcza że w codziennych warunkach domowych łatwo zapomnieć, jak ważne są szczegóły, np. to, żeby osoba była wyprostowana i podparta, najlepiej z lekko pochyloną głową do przodu. Podawanie małych porcji to kolejny klucz: mniejsze ilości pokarmu są łatwiejsze do połknięcia i dają czas na reakcję, gdy pojawią się trudności. W praktyce nieraz widziałem, jak osoby starsze czy z chorobami neurologicznymi lepiej sobie radzą, gdy nie są ponaglane i dostają jedzenie „na spokojnie”, łyżka po łyżce. Odrębnie warto pamiętać, żeby nie rozpraszać podopiecznego podczas posiłku, bo skupienie na jedzeniu wyraźnie zmniejsza ryzyko zachłyśnięcia. Takie postępowanie nie tylko jest zgodne z zaleceniami Polskiego Towarzystwa Gerontologicznego czy wytycznymi WHO, ale też po prostu się sprawdza – i moim zdaniem warto je stosować w każdej placówce opiekuńczej oraz w domu.
Wielu opiekunów, szczególnie niedoświadczonych, intuicyjnie wybiera pozycję leżącą lub podawanie płynów i pokarmów za pomocą różnych naczyń, jednak takie rozwiązania często prowadzą do poważnych komplikacji. Podawanie płynów pojniczkiem w pozycji na wznak może skończyć się bardzo źle – pokarm ma wtedy dużo łatwiejszą drogę do tchawicy, ponieważ grawitacja działa wbrew fizjologii przełykania. To właśnie w tej pozycji dochodzi do najczęstszych zachłyśnięć i aspiracji, które mogą prowadzić do zapalenia płuc czy nawet uduszenia. Podobnie, podawanie pokarmu łyżeczką w pozycji leżącej na boku wcale nie jest bezpieczne – mimo że wydaje się, że głowa jest trochę wyżej, ciało leży, a to znowu sprzyja przedostawaniu się jedzenia do dróg oddechowych. W sytuacji zaburzeń połykania podstawą powinna być pozycja siedząca z podparciem, najlepiej z lekko pochyloną głową do przodu – to redukuje ryzyko przedostania się pokarmu „na niewłaściwą stronę”. Podawanie pokarmów wyłącznie w kubku w pozycji bocznej ustalonej również nie spełnia standardów – takie ustawienie jest zarezerwowane tylko dla osób nieprzytomnych w sytuacji bezpośredniego zagrożenia życia, gdy trzeba utrzymać drożność dróg oddechowych, a nie w trakcie karmienia. Widziałem w praktyce, że niektórzy nawet próbują takich metod, myśląc, że „jak leży na boku, to się nie zachłyśnie”, ale to nie działa, a wręcz komplikuje sprawę. Typowy błąd myślowy polega tu na skupieniu się wyłącznie na naczyniu lub pozycji, bez zrozumienia mechanizmu połykania. W rzeczywistości najważniejsze są: stabilna pozycja siedząca, spokojne tempo karmienia, małe porcje i skupienie podopiecznego. To są praktyki, które sprawdzają się u osób starszych, po udarach, z chorobami neurologicznymi – i są potwierdzone przez wytyczne branżowe, jak chociażby zalecenia Polskiego Towarzystwa Gerontologicznego, PTG czy WHO. Trzeba patrzeć na cały proces, nie tylko na to, czym i jak podajemy posiłek.