Najważniejszą rzeczą przy ubieganiu się o refundację wózka inwalidzkiego z Narodowego Funduszu Zdrowia jest posiadanie zlecenia od upoważnionego lekarza specjalisty. Tak stanowią obecnie obowiązujące przepisy NFZ – bez takiego dokumentu nie ruszymy z miejsca. To lekarz specjalista, np. rehabilitacji medycznej, ortopeda, neurolog lub inny uprawniony, wypisuje specjalne zlecenie na wyroby medyczne, w tym właśnie na wózek. Z mojego doświadczenia wynika, że bardzo często osoby starsze albo ich opiekunowie próbują bezpośrednio wypełniać wnioski czy szukać faktur, a tymczasem cała procedura zaczyna się właśnie od wizyty u odpowiedniego lekarza. Co ważne, zlecenie musi być wystawione na specjalnym druku, a potem potwierdzone w oddziale NFZ – to tam jest sprawdzana kompletność i poprawność dokumentów. Dopiero z takim potwierdzonym zleceniem można udać się do sklepu medycznego. Branżowym standardem jest, by przed zakupem wózka zawsze skonsultować się z lekarzem, dobrze dobrać sprzęt do potrzeb pacjenta i zadbać o poprawność wszystkich formalności. W praktyce – bez tego pierwszego kroku, czyli zlecenia, cała reszta nie będzie miała sensu. Spotkałem się z sytuacjami, gdzie próbowano załatwić refundację 'od końca', czyli najpierw zakup, potem dokumenty – i kończyło się to odrzuceniem wniosku. Dlatego zawsze warto sprawdzić, jakie dokładnie dokumenty są uznawane przez NFZ aktualnie, bo procedury czasem się zmieniają, ale zlecenie od specjalisty to podstawa.
Wiele osób myli pojęcia związane z refundacją wyrobów medycznych przez NFZ, przez co łatwo popełnić błąd na tym etapie. Często zakłada się, że wystarczy po prostu złożyć wniosek o przyznanie refundacji lub dołączyć jakieś faktury, na przykład fakturę pro forma czy końcową – bo to wydaje się najbardziej logiczne, jeśli myślimy o zwrocie kosztów. Jednak w praktyce polski system ochrony zdrowia opiera się na precyzyjnych procedurach administracyjnych. W przypadku wózka inwalidzkiego kluczowe jest zlecenie wystawione przez upoważnionego lekarza specjalistę – nie wystarczy sam wniosek napisany przez pacjenta, nawet jeśli dołączone są faktury. Faktura pro forma to tylko wstępny dokument handlowy, który nie jest wymagany przez NFZ na początku procedury. Faktura końcowa jest natomiast wydawana po zakupie sprzętu, ale refundacja nie odbywa się na podstawie faktury, tylko na podstawie zlecenia na wyrób medyczny i jego potwierdzenia w oddziale NFZ. Moim zdaniem te zamieszania wynikają z tego, że niektóre instytucje czy sklepy medyczne pomagają w formalnościach, przez co mylimy wymagania sklepowe z przepisami państwowymi. Standardy branżowe wyraźnie wskazują: punktem wyjścia zawsze jest zlecenie od uprawnionego lekarza, a nie wniosek czy faktura. Dopiero po uzyskaniu i potwierdzeniu zlecenia w NFZ można przystąpić do realizacji zakupu, często z bardzo wysoką refundacją. Niedopełnienie tej procedury oznacza, że NFZ może odrzucić wniosek o zwrot kosztów, nawet jeśli sprzęt został już kupiony i użytkownik bardzo go potrzebuje. Warto więc od samego początku skupić się na formalnościach medycznych, a nie administracyjnych – to oszczędza wiele stresu i niepotrzebnych wydatków.