Odpowiedź jest prawidłowa, ponieważ w przypadku osób starszych z demencją bezpieczeństwo to absolutna podstawa codziennej opieki. To nie tylko kwestia fizyczna, jak zapobieganie upadkom czy izolowanie niebezpiecznych przedmiotów, ale też bezpieczeństwo emocjonalne i psychiczne. Osoby z demencją często mają trudności z orientacją w czasie i przestrzeni, mylą fakty, gubią się w znanym otoczeniu. Takie sytuacje powodują u nich lęk, niepokój, a nawet agresję, jeśli nie czują się bezpiecznie. Z mojego doświadczenia wynika, że najpierw trzeba zadbać o spokojne, przewidywalne środowisko, powtarzalność rytuałów dnia, przyjazną komunikację. Dopiero potem możemy mówić o rozwijaniu innych potrzeb, jak autonomia czy przynależność. Standardy opiekuńcze, na przykład wytyczne Polskiego Towarzystwa Gerontologicznego, jasno wskazują, że bezpieczeństwo fizyczne i psychiczne to fundament – bez tego żadne inne działania nie przyniosą efektu. Praktyczne przykłady? Chociażby zabezpieczone schody, zamki w drzwiach, wyraźne oznaczenia pomieszczeń, miękkie oświetlenie czy uspokajające, rutynowe czynności przy śniadaniu. Dobre praktyki mówią też, żeby regularnie szkolić opiekunów z rozpoznawania objawów dezorientacji albo zagrożenia upadkiem. Bo tak naprawdę – jak mamy rozmawiać o samodzielności, jeśli senior boi się wyjść z pokoju?
Założenie, że autonomia, przynależność lub rozwój osobisty powinny być w pierwszej kolejności wspierane u osoby starszej z demencją, wynika często z niezrozumienia, jak przebiega proces starzenia się i jakie są rzeczywiste potrzeby pacjentów z zaburzeniami poznawczymi. Oczywiście, te potrzeby są niezwykle ważne w dłuższej perspektywie, ale w realiach opieki nad osobą z demencją priorytety trzeba ustawić nieco inaczej. W praktyce błędem jest sądzenie, że osoba z zaawansowaną demencją będzie w stanie samodzielnie podejmować decyzje dotyczące swojego życia lub czuć się w pełni zintegrowana społecznie, jeśli jednocześnie nie czuje się bezpieczna w podstawowym sensie. Autonomia bez zapewnienia bezpieczeństwa może prowadzić do sytuacji, gdzie podopieczny podejmuje działania zagrażające sobie, np. wychodzi sam z domu i się gubi. Przynależność, choć bardzo ważna dla dobrostanu psychicznego, również traci na znaczeniu, jeśli senior jest niespokojny, dezorientowany lub zagrożony upadkiem. Rozwój osobisty w przypadku demencji schodzi jeszcze dalej na dalszy plan – najpierw konieczna jest stabilizacja stanu zdrowia i zapewnienie komfortu, a dopiero potem można myśleć o aktywizacji czy nowych wyzwaniach. Moim zdaniem, to taki typowy błąd – myśleć kategoriami młodszych, zdrowych osób, podczas gdy dla seniorów z zaburzeniami poznawczymi najważniejsza jest przewidywalność i opieka ograniczająca ryzyko. Takie podejście potwierdzają liczne standardy i publikacje branżowe. Zbyt szybkie przechodzenie do wspierania wyższych potrzeb bez rozwiązania podstawowych może prowadzić do frustracji zarówno u podopiecznego, jak i opiekuna.