To właśnie drżenie spoczynkowe jest typowe dla choroby Parkinsona i to ono najczęściej pojawia się na samym początku objawów. W praktyce wygląda to tak, że u pacjenta dłonie zaczynają się trząść, kiedy one po prostu leżą, na przykład na kolanach, albo są swobodnie opuszczone wzdłuż ciała. Nieraz można to drżenie zobaczyć, zanim sam chory je poczuje – charakterystyczne jest tu tzw. „kręcenie pigułek” lub „liczenie pieniędzy”, czyli taki drobny, rytmiczny ruch palców. Moim zdaniem warto o tym pamiętać, bo to bardzo ważny objaw różnicujący chorobę Parkinsona od innych schorzeń neurologicznych. Dobrą praktyką jest zawsze pytać pacjenta, kiedy pojawia się drżenie – podczas ruchu czy spoczynku. Standardy opieki podkreślają, że drżenie spoczynkowe zmniejsza się lub wręcz znika podczas wykonywania świadomego ruchu, a nasila się w stresie czy właśnie w spoczynku. To ważne, bo czasem nawet lekarze mylą je z innymi typami drżenia. Wiedza o tym pomaga w rozpoznaniu i umożliwia szybsze wdrożenie leczenia, co w chorobie Parkinsona jest mega istotne. Przy codziennej opiece warto też zwracać uwagę, jak ten objaw wpływa na komfort życia pacjenta – czasami zwykłe podparcie rąk albo lekkie zajęcie czymś dłoni łagodzi drżenie i poprawia samopoczucie chorego. No i nie wolno zapominać, że to jeden z czterech podstawowych objawów tej choroby (obok bradykinezji, sztywności i zaburzeń postawy).
Wiele osób myli różne typy drżeń, szczególnie jeśli spotyka się z tym tematem pierwszy raz. Drżenie zamiarowe, choć brzmi nieco podobnie, pojawia się podczas wykonywania zamierzonych ruchów, na przykład gdy ktoś próbuje trafić palcem w określony punkt – to typowe dla uszkodzeń móżdżku, a nie dla choroby Parkinsona. Często myli się je z drżeniem spoczynkowym, ale podłoże jest zupełnie inne. Drżenie psychogenne z kolei jest związane z podłożem psychicznym, objawy mogą się zmieniać, być nieregularne i ustępować pod wpływem rozproszenia uwagi – w praktyce opiekuna czy personelu medycznego nie jest to pierwsze podejrzenie przy chorobie Parkinsona, bo tam mechanizm jest raczej neurodegeneracyjny. Drżenie ortostatyczne natomiast pojawia się, kiedy chory stoi – najczęściej dotyczy nóg i rzadko pojawia się w spoczynku czy w pozycji siedzącej. Moim zdaniem dużo osób daje się tutaj złapać na podobieństwo nazw, ale kluczowe jest zwrócenie uwagi na kontekst – w Parkinsonie charakterystyczne jest właśnie drżenie palców dłoni, gdy ręce są swobodnie ułożone na udach czy leżą bez ruchu. To bardzo praktyczna wiedza, bo w codziennej pracy opiekunów czy pielęgniarek pozwala szybciej wychwycić objawy i skierować pacjenta na dalszą diagnostykę. Typowym błędem jest też traktowanie wszystkich drżeń jako jednorodnych, a przecież różnice są fundamentalne, jeśli chodzi o źródło, sposób występowania czy znaczenie kliniczne. Najlepiej zawsze analizować sytuację, w której pojawia się objaw – czy to podczas bezruchu, czy kiedy chory próbuje coś zrobić – i dopiero wtedy wnioskować o rodzaju drżenia. Takie podejście jest naprawdę zgodne z najlepszymi praktykami w neurologii.