Zaproponowanie podopiecznej uczęszczania do dziennego domu pomocy społecznej to bardzo trafna decyzja, bo właśnie takie placówki są skierowane do osób starszych lub niepełnosprawnych, które wymagają wsparcia i aktywizacji, ale nie potrzebują całodobowej opieki. W dziennym domu pomocy społecznej organizowane są różnego rodzaju zajęcia, na przykład plastyczne, muzyczne czy integracyjne, co wprost odpowiada zainteresowaniom Twojej podopiecznej – śpiew, rozmowy z ludźmi czy malowanie to typowe aktywności, które można tam rozwijać. Moim zdaniem takie środowisko bardzo pozytywnie wpływa na samopoczucie, a często też poprawia kondycję psychiczną i fizyczną osób zmagających się z chorobami przewlekłymi, takimi jak reumatoidalne zapalenie stawów. Zgodnie z dobrymi praktykami opieki długoterminowej celem jest umożliwienie osobie jak najpełniejszego uczestnictwa w życiu społecznym i kulturalnym – właśnie poprzez takie formy wsparcia. Fachowo rzecz ujmując, dzienne domy pomocy społecznej działają na zasadzie wsparcia środowiskowego, co pozwala osobie dalej mieszkać w swoim środowisku, a jednocześnie korzystać z profesjonalnych zajęć aktywizujących. W praktyce często spotyka się tam też fizjoterapeutów, pracowników socjalnych i terapeutów zajęciowych, którzy potrafią dobrać ćwiczenia czy aktywności specjalnie pod kątem możliwości zdrowotnych danej osoby. To wszystko przekłada się na lepszą jakość życia i zachowanie samodzielności na dłużej.
W polskim systemie wsparcia osób starszych i niepełnosprawnych dość często myli się rodzaje placówek, bo nazwy brzmią podobnie, a zakres oferowanych usług czasem się pokrywa. Jednak w praktyce domy pomocy społecznej to placówki całodobowe, gdzie mieszkańcy przebywają na stałe, najczęściej z powodu braku możliwości samodzielnego funkcjonowania. W tym przypadku podopieczna nie wymaga całodobowej opieki, a raczej wsparcia środowiskowego i aktywizacji w ciągu dnia. Warsztaty terapii zajęciowej są skierowane przede wszystkim do osób z niepełnosprawnością intelektualną lub cięższymi niepełnosprawnościami, które przygotowują się do podjęcia pracy lub rozwijania samodzielności – z mojego doświadczenia to raczej nie jest miejsce dla seniorów z RZS, którzy potrzebują integracji i zajęć rekreacyjnych. Środowiskowy dom samopomocy, choć rzeczywiście daje wsparcie dzienne, nastawiony jest głównie na osoby z zaburzeniami psychicznymi lub poważnymi problemami w funkcjonowaniu społecznym, często z diagnozowaną niepełnosprawnością psychiczną. Wybierając takie placówki, łatwo przeoczyć faktyczne potrzeby osoby starszej lub przewlekle chorej – czyli wsparcie w aktywizacji społecznej, rekreacji, integracji i po prostu kontaktach międzyludzkich. Typowym błędem myślowym jest utożsamianie wszystkich placówek z szeroko rozumianą pomocą społeczną, bez zagłębiania się w ich specyfikę. Tymczasem kluczowe jest indywidualne podejście – dobór takiej formy wsparcia, która nie będzie stygmatyzująca, a wręcz przeciwnie – pozwoli na zachowanie godności, pasji i poczucia przynależności. Dzienne domy pomocy społecznej wypełniają dokładnie tę lukę: są dostępne lokalnie, gwarantują różnorodne zajęcia oraz opiekę specjalistów, a osoby starsze i przewlekle chore mogą tam czuć się bezpiecznie, swobodnie i po prostu jak u siebie. Zbyt pochopny wybór innej placówki może skutkować brakiem motywacji do uczestniczenia w zajęciach lub poczuciem wykluczenia, co jest sprzeczne z ideą wsparcia środowiskowego i aktywnej starości.