Podopieczna jest osobą niewidomą. Opiekun nie powinien w tej sytuacji
Zdecydowanie nie powinno się zmieniać położenia przedmiotów w domu osoby niewidomej. To jedna z tych zasad, których warto trzymać się jak mantry, bo z mojego doświadczenia wynika, że każda taka niepotrzebna zmiana może wprowadzić naprawdę dużo zamieszania w codziennym funkcjonowaniu podopiecznej. Standardy opieki nad osobą niewidomą jasno mówią – środowisko powinno być przewidywalne i niezmienne na ile to możliwe. Niewidomi bardzo polegają na swojej pamięci przestrzennej. Znają rozkład mebli, szafek, sprzętów czy nawet drobiazgów na stole i dzięki temu mogą swobodnie poruszać się po mieszkaniu, przygotowywać posiłki czy sprzątać. Jeżeli opiekun bez konsultacji przestawi np. krzesło albo postawi czajnik w innym miejscu, podopieczna może się potknąć albo długo szukać rzeczy, co jest frustrujące i potrafi mocno obniżyć poczucie bezpieczeństwa. Takie zmiany odbierają też osobie niewidomej poczucie kontroli nad własną przestrzenią, a to jest bardzo ważne psychologicznie. Według dobrych praktyk, jeśli już naprawdę trzeba coś przesunąć czy przestawić, zawsze należy wcześniej poinformować podopieczną i dokładnie jej opisać, co zostało zmienione. W codziennej pracy opiekuna kluczowa jest empatia i wyobrażenie sobie siebie w tej sytuacji – naprawdę nie warto narażać kogoś na niepotrzebny stres przez drobiazgi.
Często można się spotkać z przekonaniem, że osoba niewidoma powinna być wyręczana w większości codziennych czynności, jednak to nie jest właściwe podejście. Pomaganie w przygotowywaniu posiłków czy organizowaniu spotkań z przyjaciółmi jest jak najbardziej zalecane, ponieważ pozwala na aktywizację i podtrzymywanie ważnych relacji społecznych. Wspólne wykonywanie czynności porządkowych również jest zgodne z dobrymi praktykami – chodzi o to, żeby nie izolować podopiecznej od codziennego życia, lecz umożliwiać jej czynny udział, oczywiście w zakresie jej możliwości i chęci. Tego typu zadania mogą być świetną okazją do nauki nowych umiejętności albo utrwalania tych już posiadanych, co przekłada się na większą samodzielność i poczucie sprawczości. Największym błędem myślowym jest tu wiara, że każda ingerencja opiekuna w przestrzeń życiową podopiecznej jest pomocna – tymczasem kluczowe jest zostawienie niezmiennego otoczenia, bo tylko wtedy osoba niewidoma może czuć się pewnie. Zmienianie położenia przedmiotów bez uzgodnienia zaburza orientację przestrzenną, prowadzi do dezorientacji i często powoduje niepotrzebne wypadki. Opieka nie polega na wyręczaniu, lecz na wspieraniu – i to wsparcie polega m.in. na tym, żeby nie utrudniać życia przez nieprzemyślane zmiany. Moim zdaniem, na tym polu nietrudno o nieporozumienia, bo czasem w dobrej wierze chcemy coś „ulepszyć”, a efekt jest odwrotny.