Bardzo dobrze rozpoznane – 15 punktów w skali Barthel za przemieszczanie się oznacza pełną samodzielność pacjentki w tej konkretnej czynności. Moim zdaniem to jest mega ważna sprawa, bo ocena według skali Barthel pozwala bardzo jednoznacznie określić, ile wsparcia wymaga osoba z niepełnosprawnością przy różnych czynnościach dnia codziennego. Zgodnie z polskimi i międzynarodowymi standardami – jeśli ktoś uzyskuje 15 punktów za przesiadanie się z łóżka na krzesło i z powrotem, to znaczy, że radzi sobie zupełnie bez pomocy, zarówno słownej, jak i fizycznej. W praktyce opiekuńczej i rehabilitacyjnej daje to zielone światło na samodzielność w tej sferze – oczywiście, o ile nie ma innych przeciwwskazań medycznych. Warto pamiętać, że skala Barthel jest stosowana np. przy planowaniu wypisu ze szpitala, kwalifikacji do turnusów rehabilitacyjnych czy ocenie postępów terapii. Osoba z niedowładem połowiczym, która zdobywa taki wynik, pokazuje naprawdę spory stopień adaptacji i samodzielności, co jest dużym osiągnięciem. Z mojego doświadczenia jasno wynika, że taka informacja jest kluczowa przy ustalaniu planu opieki i może wpłynąć na decyzję o zakresie wsparcia środowiskowego czy domowego. Samodzielność w transferze to też mniejsze ryzyko powikłań np. odleżyn, bo pacjentka może sama zmieniać pozycję. Barthel to nie tylko liczba – to narzędzie dające konkretne info o potrzebach chorego.
Wiele osób interpretuje punkty w skali Barthel zbyt dosłownie, co często prowadzi do błędów w ocenie faktycznych możliwości pacjenta. Odpowiedzi sugerujące, że pacjentka wymaga pomocy słownej lub fizycznej przy przemieszczaniu się – nawet jeśli ten niedowład połowiczy wydaje się poważny – nie oddają faktycznego znaczenia uzyskania 15 punktów w tej kategorii. Skala Barthel jest dość precyzyjna i jeśli ktoś dostaje maksymalną wartość punktową przy transferze, oznacza to, że potrafi całkowicie samodzielnie się przemieścić z łóżka na krzesło i odwrotnie, bez żadnej asysty. Moim zdaniem częsty błąd polega tu na tym, że opiekunowie czy nawet początkujący terapeuci mylą ocenę sprawności ogólnej z poszczególnymi punktami skali – a każdy element (np. przesiadanie, ubieranie, toaleta) oceniany jest oddzielnie i bardzo konkretnie. Jeżeli ktoś wymaga wyłącznie podpowiedzi, pomocy słownej czy nawet minimalnej asekuracji fizycznej – dostaje mniej punktów: 10, 5 lub nawet 0 przy zupełnym braku możliwości transferu. Stąd założenie, że osoba z niedowładem zawsze musi mieć pomoc, jest błędne – skala Barthel ocenia efekt, a nie samą diagnozę. Takie myślenie może prowadzić do niepotrzebnego ograniczania niezależności pacjenta, a nawet do planowania nieadekwatnej opieki. W praktyce, bazując na tej skali, planuje się zakres wsparcia – więc dokładne rozumienie i właściwe przypisanie punktacji jest bardzo istotne dla jakości opieki oraz późniejszych decyzji administracyjnych. Warto pamiętać, że Barthel to narzędzie oparte na obserwacji faktycznych umiejętności, a nie domysłach czy przewidywaniach co do stanu zdrowia.