Prawidłowo, mycie wanny to czynność, która rzeczywiście wymaga sporego wysiłku fizycznego – i to nie tylko siły rąk, ale też schylania się, klękania czy wręcz pochylania tułowia. A to wszystko powoduje wzrost ciśnienia i obciążenie serca. Osoby z chorobami serca absolutnie nie powinny takich zadań wykonywać samodzielnie, bo nawet chwilowe przemęczenie lub zadyszka mogą prowadzić do poważnych powikłań. W praktyce opiekunowie powinni przejmować wszelkie zadania, które wymagają dużego zakresu ruchu, wykonywania powtarzalnych, siłowych czynności czy pracy w nieergonomicznych pozycjach – właśnie takich, jak szorowanie wanny. Branżowe wytyczne i zalecenia środowisk pielęgniarskich mówią wprost: podopiecznym z ograniczeniami kardiologicznymi zaleca się aktywność w granicach komfortu i przy minimalnym wysiłku. Dobrą praktyką jest umożliwienie im wykonywania prostych czynności, które nie wymagają stania przez dłuższy czas ani schylania, np. krojenia warzyw czy wycierania kurzu z łatwo dostępnych powierzchni. Wielu opiekunów dzieli obowiązki w taki sposób, żeby podopieczny czuł się potrzebny, ale nie miał kontaktu z zadaniami ryzykownymi dla zdrowia. Moim zdaniem, szczególnie u osób starszych i z chorobami układu krążenia, nawet krótkotrwały wysiłek, taki jak mycie wanny, to już zbyt duże ryzyko. Dlatego wsparcie opiekuna jest tutaj absolutnie konieczne.
Warto się pochylić nad tym, dlaczego niektóre czynności domowe wydają się lekkie, a w rzeczywistości mogą być niebezpieczne dla osób z chorobami serca. Często myślimy, że takie czynności jak mycie talerzy, ścieranie kurzu czy krojenie warzyw wymagają niewielkiego wysiłku i nie niosą dużego zagrożenia. Rzeczywiście, te zadania są raczej statyczne, nie powodują nagłego wzrostu tętna, nie wymagają długiego schylania się ani pracy w niewygodnych pozycjach. Podopieczni mogą je wykonywać, oczywiście pod warunkiem, że czują się dobrze, siedzą wygodnie i nie używają zbyt dużo siły. W praktyce, zalecenia branżowe – szczególnie w pracy opiekuna osób starszych lub przewlekle chorych – wyraźnie wskazują, żeby unikać czynności wymagających kucania, schylania lub silnego nacisku na mięśnie korpusu. Mycie wanny jest typowym przykładem takiej pracy: trzeba się nachylić, sięgać daleko, często używać detergentów i długotrwale utrzymywać niewygodną pozycję. Takie zadanie zagraża bezpieczeństwu podopiecznego z chorobą serca i niestety bywa bagatelizowane przez rodziny lub mniej doświadczonych opiekunów. Typowym błędem jest ocenianie wysiłku tylko przez pryzmat czasu trwania czynności, a nie jej charakteru – to, co trwa krótko, nie zawsze jest bezpieczne! Warto pamiętać, że nawet pozornie nieszkodliwe prace domowe mogą prowadzić do przeciążenia układu krążenia. Z mojego doświadczenia wynika, że lepiej zorganizować przestrzeń i obowiązki tak, by osoba z chorobą serca nie musiała robić tego typu rzeczy – lepiej, żeby skupiła się na czynnościach, które może wykonywać na siedząco lub w pozycji stojącej bez nadmiernego wysiłku. To nie tylko kwestia bezpieczeństwa, ale też zachowania komfortu i poczucia samodzielności, na ile to możliwe.