Podopieczny, który ma zlecony poranny pomiar ciśnienia tętniczego krwi o godzinie 8.30 wypił czarną kawę z kofeiną. W celu uzyskania wiarygodnego wyniku pomiaru opiekun powinien wykonać pomiar ciśnienia tętniczego krwi u tego podopiecznego najwcześniej o godzinie
Wybór godziny 9.00 jako najwcześniejszego momentu pomiaru ciśnienia po wypiciu kawy z kofeiną jest zgodny z zaleceniami i dobrą praktyką. Kofeina zawarta w czarnej kawie zaczyna wpływać na organizm już po kilku minutach, a jej maksymalne działanie na ciśnienie krwi obserwuje się mniej więcej po 30 minutach od spożycia. To właśnie dlatego zaleca się odczekać minimum pół godziny po wypiciu kawy lub innych napojów zawierających kofeinę, zanim zmierzymy ciśnienie tętnicze. Dzięki temu wynik będzie bardziej wiarygodny i nieprzekłamany przez chwilowy wzrost wartości wywołany działaniem kofeiny. W praktyce oznacza to, że jeśli podopieczny wypije kawę tuż przed planowanym pomiarem, warto przesunąć badanie właśnie o około 30 minut. Ja zawsze zwracam uwagę, żeby przed pomiarem pacjent nie tylko unikał kofeiny, ale też nie palił papierosów, nie był tuż po aktywności fizycznej i odpoczął kilka minut w pozycji siedzącej. To wszystko ma spory wpływ na wynik. Takie drobiazgi w codziennej opiece naprawdę robią różnicę, bo pozwalają uniknąć fałszywej interpretacji stanu zdrowia podopiecznego. W wielu wytycznych, np. Polskiego Towarzystwa Nadciśnienia Tętniczego, te zasady są bardzo wyraźnie opisane. W skrócie – kawa i inne pobudzające napoje przed pomiarem to proszenie się o zafałszowane wyniki. Pół godziny odstępu daje gwarancję, że efekt kofeiny choć częściowo ustąpił i można uzyskać miarodajny pomiar.
Pomiar ciśnienia tętniczego krwi bezpośrednio po spożyciu kawy z kofeiną jest jednym z najczęstszych błędów w praktyce opiekuńczej czy pielęgniarskiej. Kofeina bardzo szybko wchłania się z przewodu pokarmowego i już po kilku minutach zaczyna oddziaływać na układ sercowo-naczyniowy, powodując wzrost wartości ciśnienia, które przez ok. 30 minut od spożycia są wyraźnie zawyżone w stosunku do stanu faktycznego. Decydując się na pomiar już po 15 minutach lub tuż po pół godzinie, czyli odpowiednio o 9.15 lub 9.30, ryzykujemy, że organizm nadal jest pod wpływem kofeiny, a wynik będzie fałszywie wysoki. Z drugiej strony, przekładanie pomiaru aż do godz. 10.00 wydaje się przesadne – efekt kofeiny zwykle słabnie po około 30 minutach, a dłuższe oczekiwanie nie daje już istotnych korzyści z punktu widzenia jakości pomiaru, a może wręcz prowadzić do opóźnień w monitorowaniu stanu pacjenta. Często spotykanym błędem myślowym jest przekonanie, że kofeina działa bardzo długo (więc trzeba czekać godzinę i więcej), albo że skoro kawa została wypita rano, to już po kilku minutach można śmiało mierzyć ciśnienie. Żadne z tych podejść nie jest poparte rzetelną wiedzą medyczną ani wytycznymi towarzystw naukowych, np. PTNT. Dobrym zwyczajem jest pamiętać, że dla wiarygodności wyniku ważna jest nie tylko przerwa po kofeinie, ale też unikanie wysiłku fizycznego, odpoczynek chociaż przez 5 minut przed pomiarem i spokojne warunki otoczenia. Wprowadzenie tych prostych zasad chroni przed zafałszowaniem wyników i pozwala na rzeczywistą ocenę stanu zdrowia podopiecznego, a nie ocenę chwilowego efektu działania używek.