W przypadku oceny samodzielności pacjenta według skali Barthel, uzyskanie 10 punktów w zakresie poruszania się po powierzchniach płaskich oznacza, że osoba ta jest w stanie spacerować z pomocą jednej osoby na odległość powyżej 50 metrów. To bardzo ważny element w codziennej pracy z osobami wymagającymi opieki, bo pozwala realnie ocenić ich poziom niezależności i szansę na rehabilitację. Z mojego doświadczenia najczęściej dotyczy to osób po przebytych udarach, operacjach ortopedycznych, czasem też seniorów z osłabieniem mięśni. W praktyce – jeżeli podopieczny potrzebuje asekuracji, żeby przejść np. z pokoju do kuchni, ale nie trzeba go podtrzymywać przez cały czas ani transportować na wózku, to właśnie te 10 punktów jest odpowiednim wyborem. Warto podkreślić, że w skali Barthel liczy się nie tylko sama odległość, ale też rodzaj pomocy – czy jest to fizyczne wsparcie, czy tylko nadzór. Standardem jest, że osoba oceniana na 10 punktów nie poradzi sobie zupełnie sama, ale przy niewielkiej pomocy przejdzie wymagany dystans. W dobrej praktyce opiekuńczej to oznacza, że planując dalszą rehabilitację czy opiekę, trzeba dostosować środki pomocnicze i nadzór do aktualnej sprawności, bo taka osoba ma potencjał do dalszego postępu. Szczerze, to kluczowy etap przejściowy między zależnością a względną samodzielnością.
Ocena poruszania się w skali Barthel bywa myląca, bo łatwo pomylić subtelne różnice między poziomami punktacji. Niekiedy ktoś zakłada, że 10 punktów należy się osobie, która jeździ na wózku, ale to poważny błąd – wózek oznacza znacznie mniejszą samodzielność. W rzeczywistości Barthel za poruszanie się na wózku, nawet na dystansie powyżej 50 metrów, przyznaje zwykle 5 punktów. To jest istotna różnica, bo ktoś może być bardzo sprawny na wózku, ale nadal nie jest zdolny do samodzielnego chodu, więc nie powinien otrzymać 10 punktów. Z kolei osoby, które nie poruszają się wcale albo pokonują tylko bardzo krótkie odległości (poniżej 50 metrów), dostają maksymalnie 0 lub 5 punktów, w zależności od stopnia zależności. Typowym błędem jest też utożsamianie używania kul z pełną samodzielnością – w skali Barthel samodzielne przemieszczanie się z pomocą sprzętu (np. laski czy kuli), ale bez żadnej asekuracji ze strony drugiej osoby, to dopiero 15 punktów. To ważne, bo wielu opiekunów i początkujących terapeutów przecenia rolę sprzętu pomocniczego, nie zwracając uwagi na konieczność obecności osoby wspierającej. W praktyce, jeśli podopieczny wymaga choćby minimalnej pomocy innej osoby przy chodzie, nawet jeżeli jest w stanie przejść 50 metrów lub więcej, nie może być uznany za całkowicie samodzielnego. Dobrze jest pamiętać, że skala Barthel stosuje się nie tylko w ocenie początkowej, ale też do monitorowania postępów w rehabilitacji, dlatego tak ważna jest jej poprawna interpretacja. Moim zdaniem, żeby dobrze wyciągać wnioski z tej skali, trzeba umieć rozróżnić, czy chodzi o pomoc sprzętową, czy ludzką, i zawsze dokładnie dopytać pacjenta albo jego opiekunów o szczegóły codziennego funkcjonowania.