Osoba będąca w zaawansowanym stadium choroby Alzheimera to typowy przykład kogoś, kto rzeczywiście może potrzebować wsparcia przy ubieraniu się. W praktyce opieki długoterminowej bardzo często spotyka się sytuacje, gdzie pacjenci z ciężkim otępieniem nie rozpoznają już elementów garderoby, nie wiedzą jak je ze sobą zestawić albo po prostu gubią się w sekwencji czynności. To nie chodzi nawet tylko o fizyczną sprawność, ale również o zaniki funkcji poznawczych – pamięć proceduralna, która odpowiada za wykonywanie codziennych nawyków, może być znacznie zaburzona. Często pracownicy domów opieki muszą krok po kroku instruować lub wręcz fizycznie pomagać w nakładaniu ubrań. Odpowiednia pomoc to nie tylko kwestia komfortu, ale i bezpieczeństwa, bo osoba z zaawansowaną demencją może np. założyć bluzę na odwrót albo w ogóle zapomnieć się ubrać. W praktyce profesjonalnej stosuje się zasadę maksymalnego wspierania samodzielności, ale przy tak zaawansowanym stadium choroby Alzheimera, nawet ta minimalna samodzielność jest bardzo utrudniona. To pokazuje, jak ważne są obserwacja i szybka reakcja personelu. Samo rozpoznanie problemu i odpowiednie wsparcie są kluczowe w poprawie jakości życia takich osób, co jest zgodne z wytycznymi Polskiego Towarzystwa Alzheimerowskiego oraz ogólnymi dobrami praktykami w geriatrii.
Często pojawia się przekonanie, że osoby chore na cukrzycę lub z nadciśnieniem tętniczym mogą wymagać pomocy przy codziennych czynnościach jak ubieranie się, ale tak nie jest w przypadku dobrze kontrolowanych chorób przewlekłych, zwłaszcza w początkowych stadiach. Cukrzyca sama w sobie nie powoduje upośledzenia funkcji poznawczych ani motorycznych potrzebnych do samodzielnego ubierania, o ile nie doszło do poważnych powikłań, na przykład neuropatii z zaawansowanymi zaburzeniami czucia lub poważnych powikłań naczyniowych, co jednak nie jest standardem. Osoby z nadciśnieniem również w większości przypadków są w pełni sprawne i mogą realizować czynności samoobsługowe bez przeszkód. Bardzo lekka niepełnosprawność intelektualna, zgodnie z klasyfikacjami ICD-10 czy DSM-5, oznacza ograniczenia raczej w sferze uczenia się, ale nie codziennych czynności fizycznych – takie osoby najczęściej nie mają problemów z ubraniem się, szczególnie jeśli mają już wyćwiczone nawyki. Typowym błędem myślowym jest tu utożsamianie „choroby” z koniecznością pomocy przy każdej czynności, tymczasem w opiece medycznej i społecznej kluczowe jest rozróżnienie pomiędzy schorzeniami ograniczającymi sprawność poznawczą i motoryczną a tymi, które wymagają jedynie kontroli farmakologicznej. Moim zdaniem, takie rozróżnienie to podstawa dobrej praktyki i świadomego podejścia do opieki. W wielu przypadkach zbyt pochopnie zakłada się niepełnosprawność tam, gdzie jej realnie nie ma, co prowadzi do niepotrzebnego wyręczania i ograniczania samodzielności. Warto o tym pamiętać, bo autonomia osób starszych czy przewlekle chorych jest dziś jednym z najważniejszych standardów opieki.