Wybranie badania tętna trzema środkowymi palcami na tętnicy promieniowej to zdecydowanie podejście zgodne z aktualnymi wytycznymi. W praktyce medycznej właśnie tętnica promieniowa, która przebiega po stronie kciuka na nadgarstku, jest najczęściej wykorzystywana do rutynowej oceny tętna u przytomnych, dorosłych pacjentów. Użycie trzech środkowych palców (czyli wskazującego, środkowego i serdecznego) daje największą szansę wyczucia pulsu, bo pozwala rozłożyć siłę nacisku na większą powierzchnię i zminimalizować błąd. Kciuk się nie nadaje, bo sam posiada własne wyczuwalne tętno – łatwo wtedy o pomyłkę. Moim zdaniem, w codziennej pracy na SOR-ze czy w karetce, takie ustawienie palców pozwala również na szybkie porównanie obu rąk, bo czasem tętno może być różnie wyczuwalne w zależności od warunków lokalnych (np. zimno, uraz). Dodatkowo, tętnica promieniowa leży dość płytko i łatwo ją znaleźć; nawet laik szybko ją zlokalizuje. Warto wiedzieć, że według Europejskiej Rady Resuscytacji (ERC) oraz wytycznych Polskiego Towarzystwa Medycyny Ratunkowej, właśnie ta metoda jest obowiązującym standardem, jeśli chodzi o osobę przytomną. Na co dzień ratownicy i pielęgniarki dokładnie tak to robią. Przy okazji, w przypadku dzieci i niemowląt standardy są trochę inne, ale dla dorosłych ta metoda sprawdza się najlepiej.
Wiele osób myśli, że tętno można zbadać praktycznie wszędzie i dowolnym palcem, ale w praktyce to nie jest takie proste. Zacznijmy od użycia kciuka: naprawdę często spotyka się wśród początkujących sytuację, że kciukiem próbują wyczuć puls – tymczasem kciuk sam posiada własne, wyczuwalne tętno. Łatwo wtedy pomylić czyjeś tętno z własnym i… efekt jest taki, że można w ogóle nie zauważyć nieprawidłowości albo uznać, że tętno jest obecne, gdy go nie ma. To już klasyczny błąd. Z kolei badanie tętna całą dłonią, zwłaszcza na tętnicy grzbietowej stopy, jest mało precyzyjne i praktycznie nieużywane u przytomnych dorosłych. Tętnica na grzbiecie stopy nie jest zbyt wyczuwalna u wielu osób, przez co łatwo się pomylić, a przy tym jest mocniej schowana pod tkankami, co utrudnia szybkie rozpoznanie. Ten sposób wykorzystuje się raczej do oceny krążenia obwodowego, np. u osób z cukrzycą i problemami naczyniowymi, ale nie w standardowej ocenie tętna u osoby przytomnej. Co do ramienia czy uda – te miejsca wybiera się przede wszystkim wtedy, gdy pacjent jest nieprzytomny albo, na przykład, u niemowląt czy małych dzieci, gdzie dostęp do tętnicy promieniowej jest trudniejszy. U dorosłego, przytomnego człowieka jest to po prostu niepraktyczne i może prowadzić do błędnych odczytów. Warto też pamiętać, że według wytycznych Europejskiej Rady Resuscytacji oraz praktycznego doświadczenia ratowników medycznych, podstawą jest użycie trzech środkowych palców na tętnicy promieniowej – to daje największą szansę oceny rzeczywistego tętna. Często spotykam się z przekonaniem, że każda tętnica nada się do oceny, ale niestety, wybór nieodpowiedniego miejsca albo nieprawidłowej techniki może skutkować poważnym błędem diagnostycznym. W praktyce lepiej po prostu nauczyć się tej jednej, właściwej metody i korzystać z niej na co dzień.