To właśnie ustawa o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta stanowi główną podstawę prawną, która reguluje uprawnienia pacjenta, czyli też podopiecznego, do wyrażania zgody na udzielanie świadczeń zdrowotnych. W praktyce oznacza to, że każda interwencja medyczna, zabieg czy nawet podstawowe badanie musi być poprzedzone świadomą zgodą pacjenta lub jego przedstawiciela ustawowego. Ustawa ta wprowadza pojęcie zgody jako nienaruszalnego prawa, które jest jednym z filarów ochrony praw pacjenta w Polsce. W placówkach ochrony zdrowia obowiązuje zasada, że brak zgody wyklucza wykonanie większości świadczeń, chyba że zachodzi sytuacja nagła z bezpośrednim zagrożeniem życia. Moim zdaniem bardzo dobrze, że ustawodawca wyraźnie to uregulował, bo w praktyce wielokrotnie spotykałem się z sytuacjami, gdzie pacjent nie wiedział, że ma prawo odmówić. Taka konstrukcja prawna zabezpiecza interesy osób korzystających ze świadczeń zdrowotnych oraz zapewnia bezpieczeństwo prawne personelowi medycznemu. Przykładowo, w oddziale szpitalnym każda zgoda na zabieg musi być pozyskana na piśmie, a w przypadku osób niepełnoletnich – od opiekuna prawnego. To jest modelowy przykład wdrażania dobrych praktyk zgodnych z europejskimi standardami ochrony praw pacjenta. Lekarze i pielęgniarki muszą znać te przepisy, bo ich nieprzestrzeganie może prowadzić do poważnych konsekwencji prawnych. W codziennej pracy te zasady faktycznie się przydają, bo pomagają rozwiązywać sporne sytuacje między pacjentem a personelem.
Wiele osób w praktyce myli podstawowe akty prawne dotyczące ochrony praw pacjenta, zwłaszcza jeśli chodzi o wyrażanie zgody na zabiegi czy świadczenia zdrowotne. Spotkałem się z poglądem, że uprawnienia pacjenta związane są z działalnością Rzecznika Praw Obywatelskich, jednak ta instytucja zajmuje się raczej szeroko pojętą ochroną praw człowieka i obywatela, a nie szczegółową regulacją w zakresie ochrony zdrowia. To dość powszechny błąd, bo sama nazwa brzmi podobnie do Rzecznika Praw Pacjenta, lecz zakres kompetencji jest zupełnie inny. Często także pojawia się przekonanie, że rozporządzenia dotyczące świadczeń gwarantowanych, czy to w szpitalu, czy w podstawowej opiece zdrowotnej, określają kwestie wyrażania zgody. W rzeczywistości te akty prawne skupiają się głównie na katalogu świadczeń finansowanych przez NFZ, procedurach organizacyjnych czy standardach leczenia, ale nie odnoszą się bezpośrednio do prawnego aspektu zgody pacjenta. Problem wynika zwykle z powierzchownej znajomości systemu prawnego ochrony zdrowia, gdzie rozporządzenia traktowane są jako źródło wszystkich norm. Tymczasem to właśnie ustawa o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta precyzyjnie określa, kiedy i jak pacjent lub jego przedstawiciel prawny powinien wyrazić zgodę na udzielenie świadczeń zdrowotnych. Warto zwrócić uwagę, że błędne utożsamianie rozporządzeń wykonawczych z ustawą prowadzi do pominięcia najważniejszego źródła prawa w tym zakresie i może skutkować nieprawidłową realizacją procedur w praktyce medycznej. Z mojego doświadczenia wynika, że osoby szczegółowo analizujące takie kwestie prawne są znacznie lepiej przygotowane do pracy w ochronie zdrowia oraz unikania nieporozumień z pacjentami. Dlatego gruntowna znajomość ustawowych regulacji jest tutaj absolutnie kluczowa.