Odchylenie oparcia lekko do tyłu to jedna z najbardziej skutecznych i bezpiecznych metod stabilizacji pozycji osoby na wózku inwalidzkim leżakowym, zwłaszcza jeśli ktoś ma problemy z utrzymaniem równowagi w pozycji siedzącej. Taka pozycja zmniejsza ryzyko zsunięcia się podopiecznego z siedziska i znacząco ułatwia mu utrzymanie stabilizacji tułowia, bo środek ciężkości przesuwa się trochę do tyłu – to daje większe poczucie bezpieczeństwa i mniej obciąża mięśnie brzucha czy pleców. W praktyce często się stosuje delikatne odchylenie, a nie mocne leżenie, bo zależy nam na równowadze między komfortem a funkcjonalnością. Z mojego doświadczenia wynika, że nawet niewielka zmiana kąta oparcia potrafi zrobić różnicę – osoby korzystające z wózka czują się pewniej i mają mniejsze ryzyko powstawania otarć czy odleżyn, jeśli nie siedzą na siłę w pionie. To jest zgodne z zaleceniami rehabilitacyjnymi i ogólnie przyjętymi standardami opieki długoterminowej. Oczywiście, trzeba przy tym pamiętać o indywidualnych potrzebach podopiecznego – czasem fizjoterapeuta powinien ocenić dokładny kąt, ale ogólna zasada jest właśnie taka. W domach opieki albo na oddziałach rehabilitacyjnych personel bardzo często korzysta z tej metody, bo jest prosta, szybka i nie wymaga dodatkowych akcesoriów. Tak naprawdę, wygoda i bezpieczeństwo to podstawa!
Wybierając sposób poprawy stabilności podopiecznego w wózku inwalidzkim leżakowym, trzeba działać zgodnie z zasadami biomechaniki i ergonomii oraz mieć na uwadze bezpieczeństwo pacjenta. Nachylenie oparcia lekko do przodu niestety zadziała odwrotnie – zwiększy ryzyko zsunięcia się, bo ciężar ciała przesuwa się wtedy do przodu, a mięśnie tułowia muszą bardziej pracować, żeby utrzymać pozycję. To nie jest zalecane, zwłaszcza u osób z osłabioną kontrolą posturalną. Czasem można się spotkać z przekonaniem, że nachylenie oparcia do przodu mobilizuje do aktywności, ale w praktyce najczęściej prowadzi do większego zmęczenia i dyskomfortu, nawet do urazów. Z kolei podkładanie kółka gumowego pod pośladki wydaje się niekiedy kreatywne, ale w rzeczywistości jest niezgodne z zasadami profilaktyki przeciwodleżynowej i może nawet zwiększać ucisk w jednym punkcie, co sprzyja powstawaniu odleżyn. Takie rozwiązania są raczej doraźne, nieprzemyślane i nie mają uzasadnienia w literaturze branżowej. Poduszka z gąbki poliuretanowej, choć poprawia czasem komfort, to nie rozwiązuje problemu stabilności pozycji – ona głównie służy do zapobiegania odleżynom lub wyrównywania nierówności siedziska. Brakuje tu wpływu na utrzymanie równowagi, bo sam materiał poduszki nie zapewnia stabilizacji tułowia, a wręcz może czasem powodować, że siedzenie jest mniej pewne, jeśli poduszka się odkształca. Typowym błędem jest mylenie wygody z bezpieczeństwem – nie każde miękkie podłoże poprawia pozycję! Kluczowe jest takie ustawienie wózka i ciała, aby środek ciężkości był optymalnie rozłożony, a mięśnie nie musiały nadmiernie pracować. Najlepsze efekty przynosi więc regulacja oparcia, a nie dokładanie podkładek czy zmiana nachylenia do przodu. W praktyce warto pamiętać, że zanim sięgniemy po niestandardowe rozwiązania, trzeba oprzeć się na sprawdzonych metodach i konsultować wybory z personelem rehabilitacyjnym – oni naprawdę mają tu największe doświadczenie.