W polskim prawie opieka nad osobami starszymi przede wszystkim leży w gestii rodziny. Wynika to bezpośrednio z Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, gdzie podkreśla się obowiązek wzajemnej pomocy, zwłaszcza między najbliższymi krewnymi. Rodzina to nie tylko rodzice i dzieci – chodzi też o wnuki, rodzeństwo, a nawet dalszych krewnych, jeśli sytuacja tego wymaga. W praktyce oznacza to, że państwo i instytucje publiczne wchodzą do akcji dopiero wtedy, gdy rodzina nie jest w stanie zapewnić odpowiedniej opieki – czy to z powodów zdrowotnych, czy finansowych. Szczerze mówiąc, w polskiej kulturze dużą wagę przykłada się właśnie do opieki rodzinnej i nie jest to tylko przepis, ale też pewnego rodzaju społeczny standard. Oczywiście system wspiera osoby starsze przez pomoc społeczną, organizacje pozarządowe czy służbę zdrowia, jednak ich rola jest bardziej uzupełniająca. Z mojej perspektywy, ważne jest też to, żeby rodzina rzeczywiście angażowała się nie tylko w formalny sposób, ale też emocjonalnie i praktycznie – często wystarczy trochę zaangażowania, aby starsza osoba czuła się bezpieczna. To podejście zgodne z filozofią opieki środowiskowej, promowanej w wielu europejskich krajach.
Wiele osób uważa, że opieka nad osobami starszymi powinna być przede wszystkim zadaniem instytucji takich jak organizacje społeczne, pomoc społeczna albo nawet służba zdrowia. To jednak jest pewne uproszczenie, które często wynika z obserwacji codziennych działań tych podmiotów – w końcu to one organizują domy pomocy społecznej czy wsparcie środowiskowe. Jednak patrząc na to od strony prawa i systemu wsparcia w Polsce, te instytucje pełnią raczej funkcję pomocniczą. Organizacje społeczne mogą oferować różne formy wsparcia, jak np. wolontariat czy działania integracyjne, ale nie mają ustawowego obowiązku zapewnienia stałej opieki. Pomoc społeczna natomiast uruchamia się dopiero wtedy, gdy rodzina nie może sprostać swoim obowiązkom. To wynika bezpośrednio z ustawy o pomocy społecznej, gdzie zapisano zasadę subsydiarności – czyli dopiero, gdy najbliżsi nie dają rady, państwo przejmuje odpowiedzialność. Podobnie jest ze służbą zdrowia – jej rola sprowadza się głównie do zapewnienia leczenia, rehabilitacji czy konsultacji medycznych, a nie do codziennej opieki i wsparcia w podstawowych czynnościach życiowych. Typowym błędem myślowym jest utożsamianie formalnych instytucji z głównymi opiekunami, podczas gdy w rzeczywistości pierwsza odpowiedzialność spoczywa na rodzinie. Warto pamiętać, że taka struktura jest zgodna z europejskimi standardami opieki środowiskowej, gdzie rodzina jest podstawową jednostką wsparcia, a instytucje wspierają ją tylko w razie konieczności. W polskiej praktyce bardzo dużo zależy właśnie od więzi rodzinnych i możliwości najbliższych – dopiero ich brak uruchamia interwencję z zewnątrz.