Podopieczny powrócił ze szpitala z cewnikiem założonym na stałe do pęcherza moczowego. Opiekunka powinna poinformować podopiecznego i jego rodzinę, że podstawą refundacji worków do zbiórki moczu jest ubezpieczenie podopiecznego w NFZ oraz
Podstawą refundacji worków do zbiórki moczu rzeczywiście jest zlecenie lekarza na zaopatrzenie w wyroby medyczne. W praktyce oznacza to, że nawet jeśli pacjent wraca ze szpitala z cewnikiem, nie wystarczy sama karta informacyjna z leczenia czy zaświadczenie od dowolnego lekarza – musi być oficjalne zlecenie na wyroby medyczne wystawione przez lekarza, który ma do tego uprawnienia. Tylko wtedy apteka lub punkt medyczny mogą wydać refundowane worki, a NFZ pokryje ich koszt. Jest to ważne z punktu widzenia zarówno pacjenta, jak i opiekuna – nieprawidłowo wystawiony dokument uniemożliwia szybkie zaopatrzenie w potrzebny sprzęt, a to prowadzi do niepotrzebnego stresu i czasem nawet pogorszenia opieki. Z mojego doświadczenia wynika, że opiekunowie często są zaskoczeni tym wymogiem, bo wydaje się, że po szpitalu wszystko powinno być oczywiste. Niestety, bez tego specjalnego zlecenia system refundacji nie działa. Dobrym nawykiem jest już podczas wypisu ze szpitala pytać lekarza prowadzącego o wystawienie takiego zlecenia albo sprawdzić, czy skierował do lekarza POZ po odbiór dokumentu. Tak jest po prostu szybciej i bezpieczniej dla pacjenta. Warto pamiętać, że w przypadku innych wyrobów medycznych zasada jest podobna – zawsze potrzebne jest zlecenie na wyroby medyczne do refundacji przez NFZ. To standard w polskiej opiece zdrowotnej i pozwala uniknąć wielu nieporozumień.
Wiele osób uważa, że karta informacyjna z leczenia szpitalnego wystarczy do uzyskania refundacji na worki do zbiórki moczu, ale to nieprawda. Taki dokument potwierdza tylko pobyt w szpitalu i leczenie, nie jest jednak podstawą do wydania wyrobów medycznych ze środków NFZ. To po prostu informacja medyczna, nie zlecenie na sprzęt. Podobnie mylące bywa przekonanie, że wystarczy jakiekolwiek zaświadczenie od lekarza, niezależnie czy to urolog, czy lekarz pierwszego kontaktu, pod warunkiem że opisuje sytuację zdrowotną i uzasadnia użycie cewnika oraz sprzętu. Niestety, polskie przepisy jasno wskazują, że tylko zlecenie na zaopatrzenie w wyroby medyczne, wystawione na odpowiednim druku i zarejestrowane w systemie, jest podstawą refundacji. Tego typu zlecenie zawiera określone kody, czas realizacji i liczbę wyrobów, którą można pobrać, co pozwala aptece czy sklepowi medycznemu rozliczyć się z NFZ. Typowym błędem jest także przekonanie, że sama dokumentacja szpitalna lub zaświadczenie lekarskie wystarczy, bo „przecież lekarz wie, co jest potrzebne”. W praktyce bez formalnego zlecenia pacjent często zostaje odesłany z kwitkiem i musi wracać po prawidłowy dokument, a to wydłuża całą procedurę i może pogorszyć komfort opieki. Dla podopiecznych i ich rodzin najważniejsze jest zapamiętać, że refundacja odbywa się wyłącznie w oparciu o zlecenie na wyroby medyczne, a nie na podstawie ogólnych zaświadczeń czy kart informacyjnych. Takie są wymogi NFZ i bez nich nawet najlepsze intencje lekarzy nie wystarczą.