Struganie drewna „pod włókno” to taki sposób prowadzenia narzędzia, że ostrze idzie niejako pod prąd, czyli w kierunku przeciwnym do ułożenia włókien drewna. W praktyce to po prostu katastrofa dla wykończenia powierzchni! Pojawiają się wtedy liczne wyrywy – fragmenty drewna są wyrwane, a nie równo odcięte. Z mojego doświadczenia w warsztacie stolarskim powiem, że to najczęstszy błąd początkujących. Niezależnie, czy mówimy o miękkim sośnie, czy twardym dębie, zawsze kiedy prowadzimy strug pod włókno, ostrze „zahacza” o końcówki włókien i wyrywa je na powierzchni. Stąd potem te nieestetyczne dziury i zadziory, które ciężko usunąć nawet papierem ściernym. Standardy obróbki drewna jasno mówią, by zawsze strugać zgodnie z kierunkiem włókien – to podstawowa dobra praktyka stolarska. Odpowiednie prowadzenie narzędzia gwarantuje gładką, miłą w dotyku powierzchnię bez utraty wytrzymałości drewna. Co ciekawe, czasem specjalnie struga się pod włókno, by uzyskać efekt dekoracyjny, ale to zupełnie inna sprawa i wymaga dużych umiejętności. W profesjonalnym stolarstwie taki błąd jak wyrywy przez struganie pod włókno eliminuje się już na etapie wstępnej oceny kierunku włókien. Warto pamiętać, że struktura drewna ma kluczowe znaczenie i jej zignorowanie zawsze kończy się wyrywami.
W pytaniu dotyczącym efektów strugania drewna „pod włókno” łatwo jest pójść na skróty i wybrać odpowiedź sugerującą takie objawy jak przypalenia powierzchni albo drobne poprzeczne rysy. Jednak przypalenia w praktyce pojawiają się najczęściej przy maszynowej obróbce (szlifowanie, cięcie piłą tarczową), a nie struganiu ręcznym czy nawet przy użyciu strugarki. Strug nie osiąga takich temperatur, żeby mogło dojść do zwęglenia powierzchni – nawet przy bardzo nieumiejętnym prowadzeniu. Z kolei drobne poprzeczne rysy to problem raczej nie wynikający z kierunku strugania względem włókien, ale np. z użycia stępionego ostrza, obecności zanieczyszczeń na powierzchni lub złej jakości struga. To raczej defekt wynikający z techniki lub stanu narzędzia niż z faktu prowadzenia pod włókno. Najwięksi optymiści mogą jeszcze myśleć, że mimo prowadzenia ostrza pod włókno uzyskamy równe powierzchnie – niestety, rzeczywistość warsztatowa jest zupełnie inna. Struganie pod włókno, niezależnie od rodzaju drewna, prowadzi do efektu niepożądanego: włókna są wyrywane przez ostrze, czego nie da się porównać z idealnie równą powierzchnią uzyskiwaną przez struganie zgodnie z kierunkiem włókien. Ten często spotykany błąd myślowy wynika z niedocenienia, jak istotna jest analiza struktury drewna przed rozpoczęciem obróbki. Z praktyki wynika, że tylko respektowanie kierunku włókien daje efekt równych, gładkich powierzchni. Dlatego tak ważne jest, by tę zależność dobrze zrozumieć i stosować w praktyce stolarskiej – to jeden z fundamentów profesjonalizmu.