Wybierając materiały do naprawy mebla zabytkowego, trzeba zawsze kierować się zasadą zgodności z oryginalnymi materiałami użytymi w danym meblu. To nie jest tylko puste hasło konserwatorskie, ale coś, co faktycznie wpływa na wytrzymałość i wartość całego obiektu. Moim zdaniem, jeśli użyjemy np. innego gatunku drewna, niewłaściwego kleju czy lakieru, mebel nie tylko może wyglądać nienaturalnie, ale też z czasem zaczną się techniczne problemy – inna kurczliwość materiału, inne zachowanie na wilgoć, nawet pęknięcia czy odspajanie się. W branży przyjęło się stosować materiały możliwie najbliższe oryginałowi – nawet jeśli niektóre z nich już nie są powszechnie dostępne, to szuka się zamienników o bardzo zbliżonych właściwościach. Typowym przykładem jest użycie kleju kostnego zamiast współczesnych syntetyków albo dobieranie fornirów z tego samego gatunku drewna, z podobnym usłojeniem. To pozwala zachować autentyczność, a jednocześnie nie niszczy zabytkowej tkanki. W ogóle, w środowisku konserwatorów mebli zabytkowych to taki żelazny standard i podstawa profesjonalizmu. Warto też pamiętać, że zgodność materiałowa ułatwia ewentualną dalszą konserwację czy przyszłe naprawy, a nieumiejętne mieszanie różnych technologii to zawsze proszenie się o kłopoty. Sam widziałem kiedyś, jak ktoś naprawił krzesło z XIX wieku nowoczesnym klejem poliuretanowym – po paru latach cała konstrukcja się rozeszła, bo drewno pracowało inaczej niż nowoczesny materiał. Lepiej więc trzymać się sprawdzonych, zgodnych rozwiązań.
Jeśli chodzi o dobór materiałów do naprawy mebli zabytkowych, to niestety często widuje się błędne przekonania, które prowadzą do nieprawidłowych decyzji. Jednym z takich nieporozumień jest myślenie, że materiały powinny być „zabytkowe jak sam mebel”. To praktycznie nierealne, bo oryginalnych starych materiałów po prostu już nie ma w zapasie, a poza tym ich ponowne użycie mogłoby być nieetyczne lub nawet sprzeczne ze współczesnymi zasadami konserwacji – nie chodzi przecież o to, by sztucznie „postarzać” naprawę. Inny błąd to kierowanie się ceną – najdroższe materiały wcale nie muszą być najlepsze do zabytków. Często nowoczesne, bardzo drogie produkty są robione do zupełnie innych zastosowań technicznych i mogą wręcz zaszkodzić oryginalnej konstrukcji mebla. Tak samo złudne jest kierowanie się aktualnymi trendami wzorniczymi – zabytkowy mebel to nie moda sezonowa, tylko świadectwo minionej epoki. Dobieranie materiałów wedle tego, co aktualnie jest „na topie”, prowadzi do utraty autentyczności obiektu i jest sprzeczne z podstawowymi zasadami ochrony dziedzictwa. Niestety, często spotyka się to wśród osób, które nie mają jeszcze doświadczenia z konserwacją zabytków – wydaje im się, że nowoczesne czy modne rozwiązania będą lepsze niż stare technologie. W rzeczywistości chodzi tu jednak o zachowanie oryginalnej struktury i charakteru mebla, nie zaś o jego unowocześnianie czy podnoszenie rynkowej wartości przez kosztowne materiały. Z mojego doświadczenia wynika, że najważniejsze to dopasować materiały pod względem technicznym i estetycznym do tych zastosowanych pierwotnie – tylko wtedy naprawa jest naprawdę profesjonalna i trwała, a mebel zachowuje swoją historyczną wartość.