Prawidłowe suszenie drewna w suszarni komorowej wymaga podwyższonej temperatury oraz
Stały ruch powietrza w suszarni komorowej to absolutny fundament skutecznego i bezpiecznego suszenia drewna – w sumie nie znam nikogo z branży, kto by się z tym nie zgodził. Chodzi o to, że samo podgrzanie powietrza to za mało, bo bez ciągłej cyrkulacji wilgoć gromadziłaby się wokół drewna i proces trwałby wieki. Ruch powietrza umożliwia nieustanne odprowadzanie pary wodnej od powierzchni desek, a to właśnie wtedy suszenie przebiega równomiernie i nie dochodzi do pęknięć lub wypaczeń. W praktyce dobre suszarnie mają wentylatory lub systemy wymuszające obieg powietrza – widać to choćby w normach PN-D-94021 czy wytycznych ITD. Często spotyka się opinie, że im większy przepływ powietrza, tym lepiej – ale tu też trzeba uważać, bo zbyt gwałtowny ruch może powodować powierzchniowe przesuszenie i naprężenia w drewnie. Z mojego doświadczenia wynika, że optymalizacja prędkości powietrza w zależności od gatunku i grubości drewna to już wyższa szkoła jazdy. Warto pamiętać, że profesjonalne sterowanie tymi parametrami przekłada się na mniejsze straty materiału i lepszą jakość wyrobu końcowego, zwłaszcza przy produkcji stolarki czy mebli. Takie rzeczy naprawdę robią różnicę w praktyce.
W suszeniu drewna w suszarni komorowej często pojawia się kilka błędnych przekonań na temat warunków, które są istotne dla efektywności tego procesu. Na przykład, niektórzy sądzą, że stała wysoka wilgotność powietrza w komorze będzie korzystna – w rzeczywistości jest dokładnie odwrotnie, bo zbyt duża wilgotność uniemożliwia sprawną wymianę pary wodnej między drewnem a powietrzem, przez co suszenie wręcz zatrzymuje się w miejscu. Z mojego punktu widzenia – i z tego, co słyszałem od praktyków – to najczęstszy powód nieudanych prób suszenia prowadzących do zagrzybienia lub sinizny. Z kolei duża szczelność komory oczywiście zapobiega niepotrzebnym stratom ciepła, ale sama w sobie nie wystarczy. Jeśli nie ma w środku wymuszonego obiegu powietrza, osiągnięcie równomiernych warunków suszenia w każdej części komory jest praktycznie niemożliwe. Efekt jest taki, że drewno suszy się nierównomiernie i powstają różnice wilgotności, a potem pojawiają się wygięcia lub pęknięcia. Wreszcie, obecność światła, nawet bardzo dużej ilości, nie ma żadnego przełożenia na proces suszenia. Światło w suszarni nie wpływa na tempo usuwania wilgoci z drewna, a wręcz czasami może powodować niechciane przebarwienia, szczególnie w przypadku jasnych gatunków. Typowym błędem myślowym jest tutaj traktowanie suszarni jak szklarni – niestety, światło nie odgrywa tu praktycznie żadnej roli. Całość procesu opiera się na synergii temperatury i ruchu powietrza, przy kontrolowanej, ale nie nadmiernej wilgotności względnej – dopiero wtedy można mówić o profesjonalnie prowadzonym suszeniu, zgodnie z dobrymi praktykami branżowymi i normami technicznymi.