Prawidłowa wartość efektu okluzji przy przewodnictwie kostnym dla częstotliwości 1000 Hz to w przybliżeniu 10 dB. W praktyce klinicznej przy audiometrii tonalnej na przewodnictwo kostne z maskowaniem trzeba tę wartość uwzględnić przy interpretacji progów, bo zamknięcie przewodu słuchowego zewnętrznego (np. słuchawką, wkładką, opatrunkiem) powoduje subiektywne wzmocnienie dźwięków przewodzonych kostnie, zwłaszcza w zakresie niskich i średnich częstotliwości. Moim zdaniem to jest jeden z częstszych szczegółów, które się pomija na początku nauki, a potem wychodzą w postaci dziwnych, „za dobrych” progów kostnych. Dla 1000 Hz przyjmuje się, zgodnie z typowymi danymi z literatury audiologicznej i wytycznymi klinicznymi (m.in. procedury audiometrii tonalnej stosowane w pracowniach diagnostycznych), że efekt okluzji wynosi około 10 dB. Oznacza to, że jeżeli ucho jest zamknięte, pacjent może słyszeć dźwięk kostny nawet o 10 dB głośniej, niż wynikałoby to z rzeczywistego progu. W czasie badania z maskowaniem, gdy stosujemy słuchawkę na uchu niebadanym, tworzymy warunki okluzji i musimy uwzględnić tę poprawkę przy planowaniu poziomów bodźca oraz przy interpretacji wyników, aby nie przeszacować rezerwy ślimakowej i nie pomylić niedosłuchu przewodzeniowego z odbiorczym. W dobrze prowadzonych pracowniach przyjmuje się orientacyjne wartości efektu okluzji dla różnych częstotliwości (większe dla 250–500 Hz, mniejsze dla 2000–4000 Hz), a 10 dB przy 1000 Hz to taki standardowy, praktyczny kompromis. Warto to mieć w głowie przy każdej audiometrii kostnej z maskowaniem, bo ma to realny wpływ na decyzje diagnostyczne i dalsze postępowanie protetyczne.
W tym pytaniu haczyk polega na tym, że efekt okluzji nie jest ani skrajnie duży, ani pomijalny, tylko ma konkretną, umiarkowaną wartość zależną od częstotliwości. W przewodnictwie kostnym, kiedy przewód słuchowy zewnętrzny jest zamknięty, część energii akustycznej nie „ucieka” na zewnątrz, tylko wzmacnia odczucie głośności, szczególnie dla niższych częstotliwości. Przy 1000 Hz typowe badania i zalecenia kliniczne pokazują, że ten wzrost odczuwanej głośności wynosi około 10 dB. Wybór wartości 20 dB jest zwykle skutkiem nadmiernego uogólnienia danych z bardzo niskich częstotliwości, jak 250 czy 500 Hz, gdzie efekt okluzji bywa rzeczywiście większy. Ktoś może pomyśleć: „skoro przy niskich tonach jest duży efekt, to przy 1000 Hz też będzie ogromny”, ale to tak nie działa – wraz ze wzrostem częstotliwości efekt okluzji systematycznie maleje. Z kolei wskazanie 5 dB to typowe zaniżenie znaczenia tego zjawiska. W praktyce klinicznej 5 dB to często wartość mieszcząca się w granicy błędu pomiarowego audiometru i reakcji pacjenta, więc przyjęcie tak małego efektu okluzji prowadzi do niedoszacowania różnicy między przewodnictwem powietrznym a kostnym. Może to później zafałszować ocenę typu niedosłuchu, np. zamaskować obecność składowej przewodzeniowej lub odwrotnie – sztucznie ją zmniejszyć. Odpowiedź 0 dB to już zupełne zignorowanie fizjologii i akustyki ucha. Takie założenie oznaczałoby, że zamknięcie przewodu słuchowego nie ma żadnego wpływu na odbiór dźwięków przewodzonych kostnie, co jest sprzeczne z tym, co obserwuje się zarówno w badaniach naukowych, jak i w codziennej praktyce audiologicznej. Moim zdaniem to wynika często z mylenia efektu okluzji z sytuacją idealnie otwartego przewodu słuchowego, czyli po prostu z nieuświadomienia sobie, że słuchawka lub wkładka stosowana do maskowania sama w sobie tworzy warunki okluzji. W prawidłowo prowadzonej audiometrii tonalnej na przewodnictwo kostne z maskowaniem trzeba pamiętać, że dla 1000 Hz przyjmuje się około 10 dB jako rozsądną wartość efektu okluzji, bo dopiero wtedy interpretacja progów jest wiarygodna i spójna z obowiązującymi standardami badania słuchu.