Aparat słuchowy wewnątrzuszny kosztuje 2 950 zł. Jaką refundację otrzyma do jednego aparatu słuchowego dorosły (powyżej 26. roku życia) inwalida wojenny?
A. 850 zł
B. 1 500 zł
C. 800 zł
D. 1 050 zł
Opracowane na podstawie zadania CKE, styczeń 2018 (arkusz Z.18-X-18.01): Kwoty zaktualizowane na 2026 r.: limit NFZ dla aparatu na przewodnictwo powietrzne (powyżej 26 lat) to 1 500 zł, a inwalida wojenny dostaje go bez udziału własnego.
Tu kluczowe jest rozróżnienie zwykłej refundacji dla osoby dorosłej od refundacji przysługującej inwalidzie wojennemu. Aparat słuchowy wewnątrzuszny kosztuje 2 950 zł, ale refundacja nie jest liczona od całej ceny aparatu, tylko od limitu finansowania. Dla aparatu słuchowego na przewodnictwo powietrzne limit wynosi 1 500 zł. U typowego dorosłego pacjenta NFZ refunduje zwykle 70% tego limitu, czyli 1 050 zł. Natomiast inwalida wojenny ma uprawnienie do refundacji w wysokości 100% limitu, dlatego do jednego aparatu otrzyma 1 500 zł. Resztę ceny, czyli 2 950 zł - 1 500 zł = 1 450 zł, pacjent dopłaca sam, jeśli wybiera aparat droższy niż limit. W praktyce protetyk słuchu musi bardzo dokładnie sprawdzić kod zlecenia, kategorię uprawnień dodatkowych i typ aparatu, bo od tego zależy końcowa dopłata pacjenta. Moim zdaniem to jedno z tych pytań, gdzie nie wystarczy znać cenę urządzenia; trzeba jeszcze wiedzieć, jak działa limit refundacyjny i procent finansowania. Dobra praktyka w gabinecie to zawsze pokazanie pacjentowi: cena aparatu, limit NFZ, kwota refundacji i dopłata własna, bez mieszania tych pojęć.
W tym pytaniu łatwo pomylić kilka różnych zasad refundacji, bo wszystkie kwoty wyglądają całkiem wiarygodnie. Najczęstsza pułapka polega na tym, że kwota 1 050 zł odpowiada typowej refundacji dla osoby dorosłej powyżej 26. roku życia bez szczególnych uprawnień. Wynika ona z obliczenia 70% z limitu 1 500 zł. To jednak nie dotyczy inwalidy wojennego, ponieważ taka osoba ma prawo do finansowania do 100% limitu. Czyli przy aparacie droższym niż limit nie zwracamy całej ceny 2 950 zł, ale maksymalnie 1 500 zł. Kwoty 850 zł i 800 zł zwykle biorą się z mieszania starszych zasad, innych wyrobów medycznych albo z intuicyjnego założenia, że refundacja jest jakąś stałą, niższą dopłatą do aparatu. Takie podejście jest niebezpieczne w pracy protetyka słuchu, bo pacjent od razu pyta: ile zapłacę z własnej kieszeni? Trzeba więc oddzielać trzy rzeczy: cenę aparatu w sklepie lub gabinecie, limit finansowania określony w przepisach oraz procent refundacji zależny od uprawnień pacjenta. W tym przypadku cena 2 950 zł przekracza limit, więc refundacja zatrzymuje się na poziomie limitu, a nie rośnie razem z ceną aparatu. Z mojego doświadczenia najlepiej zapisywać to sobie prostym schematem: dorosły standardowo ma część limitu, a inwalida wojenny ma pełny limit. Dlatego właściwa kwota to 1 500 zł.