Prawidłowe wskazanie ciała obcego w przewodzie słuchowym zewnętrznym jako przeciwwskazania do pobrania wycisku jest bardzo istotne z punktu widzenia bezpieczeństwa pacjenta. Podczas pobierania odlewu masa wyciskowa jest wprowadzana do przewodu słuchowego zewnętrznego pod pewnym ciśnieniem. Jeśli w kanale znajduje się ciało obce (np. kulka z waty, fragment zatyczki, owad, stara wkładka przeciwhałasowa), to masa może je dodatkowo wepchnąć w głąb przewodu, a nawet w kierunku błony bębenkowej. Z mojego doświadczenia to prosta droga do powikłań: uraz mechaniczny, ból, krwawienie, a w skrajnych przypadkach perforacja błony bębenkowej. Standardem postępowania, zgodnie z dobrą praktyką otoplastyczną, jest zawsze wcześniejsza otoskopia – najpierw dokładnie oglądamy przewód słuchowy, oceniamy obecność ciała obcego, korka woskowinowego, stan skóry i błony bębenkowej. Jeżeli widzimy ciało obce, nie pobieramy wycisku, tylko kierujemy pacjenta do laryngologa lub innego lekarza, który ma uprawnienia i narzędzia do bezpiecznego usunięcia przeszkody. Dopiero po udrożnieniu przewodu i ponownej ocenie można rozważyć pobranie odlewu. W praktyce protetyki słuchu przyjmuje się zasadę: najpierw bezpieczeństwo, potem dopiero technika. Okresowy szum uszny czy nawet znaczny niedosłuch odbiorczy same w sobie nie uniemożliwiają pobrania wycisku – wymagają raczej odpowiedniego doboru aparatu i wkładki. Kluczowe jest to, co fizycznie dzieje się w przewodzie słuchowym zewnętrznym i czy mamy tam miejsce na bezpieczne wprowadzenie masy wyciskowej oraz bloczka ochronnego (otobloku).
W protetyce słuchu łatwo skupić się na wynikach badań audiometrycznych albo objawach subiektywnych i na tej podstawie wyciągać zbyt daleko idące wnioski. Szum uszny, nawet jeśli występuje okresowo i jest dla pacjenta uciążliwy, nie jest przeciwwskazaniem do pobrania wycisku. To objaw związany z funkcjonowaniem układu słuchowego i ośrodkowego przetwarzania dźwięku, a nie z samym stanem przewodu słuchowego zewnętrznego. Tacy pacjenci wymagają spokojnego wywiadu, dobrej komunikacji i często później delikatnych ustawień aparatu, ale sam proces odlewu można przeprowadzić zupełnie standardowo, oczywiście po prawidłowej otoskopii. Podobnie uszkodzenie zewnętrznych komórek słuchowych w ślimaku, które widzimy pośrednio jako obniżone otoemisje lub charakterystyczny kształt krzywej audiometrycznej, wpływa na rodzaj i stopień niedosłuchu, a nie na możliwość technicznego pobrania wycisku. Jest to patologia ucha wewnętrznego, a masa wyciskowa i tak nie dociera dalej niż do błony bębenkowej, więc z punktu widzenia otoplastyki nie stanowi to przeciwwskazania. Również znaczny niedosłuch odbiorczy w zakresie niskich częstotliwości nie blokuje wykonania odlewu. Wręcz przeciwnie, u tych pacjentów często chcemy zrobić dobrze dopasowaną wkładkę, żeby uzyskać odpowiednie wzmocnienie i ograniczyć ucieczkę niskich częstotliwości. Typowym błędem myślowym jest tu mieszanie dwóch porządków: stanu funkcjonalnego słuchu (wyniki badań, subiektywne dolegliwości) ze stanem anatomicznym i miejscowym przewodu słuchowego zewnętrznego. Przeciwwskazania do wycisku wynikają głównie z ryzyka mechanicznego uszkodzenia, obecności przeszkody (ciało obce, twardy czop woskowinowy), aktywnego stanu zapalnego, wycieku czy podejrzenia perforacji. Zgodnie z dobrą praktyką zawsze najpierw wykonuje się otoskopię i ocenia warunki lokalne, a dopiero potem myśli o masie wyciskowej, kształcie wkładki i innych technicznych detalach.