Prawidłowo wskazano, że aparat ITE (In-The-Ear) wypełnia praktycznie całą muszlę małżowiny usznej, natomiast ITC (In-The-Canal) jest mniejszy i siedzi głębiej, tylko częściowo widoczny w jamie muszli. W praktyce protetycznej ITE ma większą obudowę, dzięki czemu można w nim zmieścić mocniejsze wzmacniacze, większą baterię (np. 312 albo nawet 13), bardziej rozbudowany układ mikrofonów, często z kierunkowością oraz dodatkowe funkcje, jak moduł Bluetooth czy cewkę indukcyjną. To jest ważne zwłaszcza przy większych niedosłuchach i u osób starszych, które potrzebują łatwiejszej obsługi i większych przycisków. ITC jest kompromisem między dyskrecją a funkcjonalnością – jest mniejszy, mniej rzuca się w oczy, ale ma trochę mniej miejsca w środku na elektronikę i baterię, więc zwykle stosuje się go przy umiarkowanych ubytkach słuchu. Moim zdaniem, w doborze między ITE a ITC zawsze trzeba patrzeć nie tylko na estetykę, ale też na manualną sprawność pacjenta, kształt przewodu słuchowego i ryzyko okluzji czy sprzężenia zwrotnego. W dobrych praktykach branżowych przyjmuje się, że pełnomuszlany ITE jest bardziej stabilny mechanicznie w uchu, łatwiejszy do wkładania i wyjmowania, a ITC daje lepszą dyskrecję kosztem trochę trudniejszej obsługi i mniejszej przestrzeni na komponenty. Właśnie te różnice w wielkości i położeniu w małżowinie są kluczowe i to one zostały poprawnie uchwycone w zaznaczonej odpowiedzi.
Rozróżnienie między aparatami ITE i ITC często myli się głównie przez podobne nazwy i to, że oba są aparatami wewnątrzusznymi. Merytorycznie jednak zasada jest bardzo konkretna: ITE (In-The-Ear) to konstrukcja, która wypełnia całą muszlę małżowiny usznej, natomiast ITC (In-The-Canal) jest mniejszy i umieszczony głębiej, z obudową w przewodzie słuchowym zewnętrznym i tylko częściowo wystającą w jamie muszli. Błędne jest więc odwracanie tej zależności i twierdzenie, że to ITC wypełnia całą muszlę, a ITE jest mniejsze – stoi to w sprzeczności zarówno z nazewnictwem międzynarodowym, jak i z realnymi konstrukcjami stosowanymi przez głównych producentów aparatów słuchowych. Kolejny typowy błąd polega na utożsamianiu ITC lub ITE z aparatami całkowicie schowanymi w kanale słuchowym. Takie rozwiązania to inny typ: CIC (Completely-In-Canal) lub nawet IIC (Invisible-In-Canal), które są projektowane tak, by były praktycznie niewidoczne z zewnątrz. ITE i ITC z definicji są widoczne w różnym stopniu w obrębie małżowiny, więc stwierdzenia, że któryś z nich jest „całkowicie schowany” w kanale, są po prostu niezgodne z klasyczną klasyfikacją aparatów. Z mojego doświadczenia wynika, że te pomyłki biorą się z mieszania nazw skrótowych i z prób dopasowania ich „na logikę”, bez odwołania do standardowej terminologii stosowanej w protetyce słuchu. W dobrych praktykach zawsze warto kojarzyć: ITE – pełna muszla, większa obudowa i większa moc; ITC – mniejsza obudowa, głębiej w kanale, częściowo widoczna; CIC/IIC – dopiero one są tymi naprawdę „prawie niewidocznymi” aparatami. Zrozumienie tej hierarchii wielkości i położenia ułatwia później prawidłowy dobór, opis i komunikację z pacjentem.