Zawód: Protetyk słuchu
Kategorie: Akustyka i elektroakustyka Aparaty słuchowe i systemy wspomagające Dobór aparatów słuchowych
Pacjent opisuje typowy problem dyskomfortu przy głośnych, nagłych dźwiękach w codziennym otoczeniu: ruch uliczny, wiatr, stukanie naczyń, trzask drzwi. To nie jest problem, że "ogólnie słyszy za głośno", tylko że szczyty poziomu dźwięku są dla niego zbyt intensywne. W takiej sytuacji zgodnie z dobrą praktyką dopasowania aparatów słuchowych modyfikuje się parametry odpowiedzialne za przetwarzanie głośnych bodźców: redukuje się wzmocnienie dla głośnych dźwięków oraz obniża MPO (Maximum Power Output) w całym zakresie częstotliwości. MPO to maksymalny poziom wyjściowy aparatu – taki sufit, powyżej którego aparat już nie powinien podawać większego sygnału do ucha. Jeśli MPO jest za wysokie, pacjent będzie odbierał nagłe bodźce jako nieprzyjemne, a nawet bolesne. Z mojego doświadczenia, przy takich skargach zaczyna się od analizy krzywych dopasowania (RECD, ewentualnie REM) i sprawdzenia, czy wartości OSPL90 nie przekraczają progów dyskomfortu pacjenta (UCL, LDL). Potem w oprogramowaniu dopasowującym obniża się wzmocnienie w segmentach odpowiadających za głośne sygnały (często oznaczone jako G80, G65 dla wyższych poziomów wejściowych) oraz koryguje MPO, tak żeby szczytowe poziomy nie wychodziły powyżej indywidualnie zmierzonych progów dyskomfortu. Standardowe algorytmy dopasowania NAL-NL2 czy DSL też podkreślają, że aparat ma zapewniać słyszalność mowy, ale jednocześnie nie może przekraczać UCL. W praktyce po takich zmianach pacjent zwykle nadal dobrze słyszy mowę w spokojnym otoczeniu, a jednocześnie stukanie naczyń, klaksony czy skrzypnięcie hamulców przestają być tak męczące. To jest właśnie komfort słyszenia, o który chodzi w profesjonalnym dopasowaniu aparatów słuchowych.