Prawidłowa odpowiedź to COSI, czyli Client Oriented Scale of Improvement. To narzędzie jest bardzo specyficzne, bo nie narzuca gotowej listy sytuacji, tylko pozwala pacjentowi samodzielnie wskazać 5 (czasem trochę więcej) konkretnych sytuacji z życia codziennego, w których oczekuje poprawy słyszenia po dopasowaniu aparatów słuchowych. Moim zdaniem to jest jedno z najbardziej „życiowych” narzędzi w audioprotetyce, bo od razu wymusza rozmowę o realnych problemach: „rozmowa z żoną w kuchni”, „oglądanie telewizji przy wnukach”, „rozmowa przez telefon w pracy” itd. W standardach dopasowania aparatów słuchowych COSI traktuje się jako element oceny subiektywnej efektywności protezowania – obok badań audiometrycznych, pomiarów in-situ czy pomiarów w uchu rzeczywistym (REM/REIG). Dobra praktyka jest taka, że COSI wypełnia się dwa razy: pierwszy raz przed dopasowaniem (pacjent opisuje oczekiwania i sytuacje problemowe), a drugi raz po okresie użytkowania aparatów (np. po 4–6 tygodniach), kiedy pacjent ocenia stopień poprawy w każdej z tych sytuacji. Dzięki temu nie patrzymy tylko na „suche” progi słyszenia, ale na realny zysk funkcjonalny w komunikacji. W odróżnieniu od APHAB czy HHIE, COSI jest bardzo indywidualizowane i mocno nastawione na celowaną rehabilitację słuchu. W wielu poradniach audioprotetycznych uznaje się stosowanie kwestionariusza typu COSI za element dobrej, nowoczesnej praktyki, bo pomaga też udokumentować efektywność zastosowanych aparatów wobec pacjenta, rodziny i ewentualnie płatnika (NFZ, ubezpieczyciel).
W tym pytaniu kluczowy jest sposób skonstruowania ankiety: pacjent sam podaje 5 sytuacji, w których oczekuje poprawy słyszenia. To jest bardzo charakterystyczne dla COSI, czyli Client Oriented Scale of Improvement. Typowy błąd polega na tym, że mylimy COSI z innymi kwestionariuszami oceny korzyści z aparatów słuchowych, które też są popularne w rehabilitacji, ale działają na trochę innej zasadzie. HHIE (Hearing Handicap Inventory for the Elderly) ocenia subiektywny stopień upośledzenia słuchowego, głównie u osób starszych. Jest to kwestionariusz z gotowymi pytaniami zamkniętymi, dotyczącymi wpływu niedosłuchu na życie emocjonalne i społeczne. Pacjent nie wymyśla własnych sytuacji, tylko odpowiada na stały zestaw pozycji typu „czy ma Pan/Pani trudności w rozmowie z rodziną?”. To jest bardzo przydatne narzędzie do oceny stopnia niepełnosprawności słuchowej, ale nie odpowiada opisowi z pytania. APHAB (Abbreviated Profile of Hearing Aid Benefit) to z kolei wystandaryzowany kwestionariusz, który ocenia korzyść z aparatów słuchowych w kilku zdefiniowanych domenach: mowa w ciszy, mowa w hałasie, pogłos, dyskomfort na głośne dźwięki. Pacjent ocenia, jak często występują określone problemy w różnych warunkach, ale znowu – korzysta z gotowej listy pytań, a nie swoich własnych, indywidualnych scenariuszy. APHAB świetnie nadaje się do porównywania wyników między pacjentami i do badań naukowych, jednak nie spełnia warunku „pacjent podaje 5 sytuacji”. IOI-HA (International Outcome Inventory for Hearing Aids) to krótki, ustandaryzowany kwestionariusz oceny wyników stosowania aparatów słuchowych, używany często do oceny globalnej satysfakcji i efektów protezowania w skali międzynarodowej. Ma kilka pytań o używanie aparatu, korzyści, ograniczenia aktywności, zadowolenie. Jest prosty, ale bardzo ogólny i absolutnie nie polega na tym, że pacjent definiuje konkretne sytuacje z życia codziennego. Z mojego doświadczenia najczęstsze nieporozumienie polega na tym, że skoro APHAB i IOI-HA są „do aparatów”, to ktoś automatycznie je kojarzy z każdą ankietą oceniającą skuteczność. Tutaj jednak słowem-kluczem jest indywidualizacja i liczba sytuacji podawanych przez pacjenta – to jednoznacznie wskazuje na COSI.