Wybrany zestaw 500 Hz, 1000 Hz, 2000 Hz, 4000 Hz odpowiada temu, co realnie potrafi wygenerować typowy kliniczny system do pomiaru ABR przy badaniach częstotliwościowo specyficznych. Standardowe urządzenia wykorzystują tzw. tone burst lub chirp w tych pasmach, bo dokładnie te częstotliwości są kluczowe do rekonstrukcji użytecznego audiogramu, szczególnie u niemowląt i pacjentów niewspółpracujących. W praktyce klinicznej właśnie na podstawie progów ABR dla 0,5; 1; 2 i 4 kHz szacuje się odpowiednie wzmocnienie aparatów słuchowych i podejmuje decyzję o dalszej diagnostyce (np. czy wystarczy aparat, czy trzeba myśleć o implancie ślimakowym). Moim zdaniem ważne jest też to, że te cztery częstotliwości dobrze pokrywają główne pasmo mowy – 500 i 1000 Hz odpowiadają w dużej mierze samogłoskom, a 2000 i 4000 Hz spółgłoskom, czyli temu, co najbardziej wpływa na rozumienie mowy. Sprzęt ABR niższej klasy rzadko oferuje wiarygodne pomiary na 250 Hz i 8000 Hz, a nawet jeśli coś wygeneruje, to odpowiedź jest słaba, obarczona dużym szumem i mało przydatna klinicznie. Dobre praktyki (np. protokoły stosowane w programach przesiewowych słuchu u noworodków) opierają się właśnie na tych czterech częstotliwościach jako zestawie minimum do rekonstrukcji progów tonalnych. W codziennej pracy protetyka słuchu te wartości są później przenoszone do oprogramowania dopasowującego aparaty, gdzie służą jako zastępczy audiogram, dopóki nie da się wykonać klasycznej audiometrii tonalnej.
W odpowiedziach pojawia się kilka dość typowych nieporozumień dotyczących tego, jak wygląda praktyczny zakres częstotliwości w pomiarach ABR. Wiele osób intuicyjnie próbuje kopiować klasyczny zestaw z audiometrii tonalnej, dodając 250 Hz albo 8000 Hz, bo kojarzy się to z „pełnym audiogramem”. Problem w tym, że ABR to zupełnie inna technika niż audiometria behawioralna i rządzi się własnymi ograniczeniami fizjologicznymi oraz technicznymi. Bardzo niskie częstotliwości, takie jak 250 Hz, dają potencjały o małej amplitudzie, rozciągnięte w czasie, trudne do wyodrębnienia z szumu EEG. Standardowe systemy kliniczne, zgodnie z zaleceniami producentów i praktyką oddziałów audiologicznych, skupiają się więc na 500 Hz jako najniższej sensownej częstotliwości do progowego ABR. Z kolei wprowadzanie 8000 Hz brzmi atrakcyjnie, bo w audiometrii tonalnej to ważny punkt dla wysokich częstotliwości, ale przy ABR odpowiedzi powyżej 4 kHz stają się coraz mniej stabilne, silnie zależne od charakterystyki głośnika, przewodu słuchowego i dokładnego ułożenia słuchawki. Klinicznie rzadko rekonstruuje się progi ABR dla 8 kHz, bo nie ma to tak dużego znaczenia dla rozumienia mowy, a pomiar jest obarczony dużym błędem. Stąd zestawy zawierające 250 Hz albo 8000 Hz odzwierciedlają raczej myślenie „jak w zwykłym audiogramie”, niż realne możliwości i dobre praktyki w ABR. Najbardziej wiarygodne, powtarzalne i przydatne diagnostycznie są pomiary na 500, 1000, 2000 i 4000 Hz, i to one są przyjmowane jako standardowy kompromis między czasem badania, obciążeniem pacjenta a wartością kliniczną wyniku. W praktyce, jeśli potrzebne są dodatkowe informacje o bardzo niskich lub bardzo wysokich częstotliwościach, korzysta się raczej z innych metod (otoemisje, ASSR, późniejsze audiogramy behawioralne), a nie próbuje na siłę rozszerzać pasma w klasycznym ABR progowym.