Prawidłowa odpowiedź to 6 ścian, bo jama bębenkowa jest klasycznie opisywana jako niewielka kostna przestrzeń w kształcie sześcianu w obrębie kości skroniowej. W anatomii ucha środkowego wyróżnia się: ścianę boczną (błoniastą) z błoną bębenkową, ścianę przyśrodkową (labiryntową) z okienkiem owalnym i okrągłym, ścianę górną (pokrywkową), ścianę dolną (żylną lub szyjną), ścianę przednią (szyjno-trąbkową) z ujściem trąbki słuchowej oraz ścianę tylną (sutkową) z wejściem do jamy sutkowej. W praktyce, szczególnie przy otoskopii czy podczas wyjaśniania pacjentowi, gdzie leży jama bębenkowa względem błony bębenkowej, dobrze jest mieć w głowie właśnie ten „sześcienny” model. Moim zdaniem pomaga to też później przy rozumieniu, czemu zapalenia ucha środkowego mogą szerzyć się do wyrostka sutkowatego czy w stronę ucha wewnętrznego. Dla protetyka słuchu czy technika to nie jest czysta teoria – znajomość topografii ucha środkowego ułatwia interpretację wyników audiometrii i tympanometrii. Na przykład uszkodzenia kosteczek słuchowych albo zrosty w okolicy okienka owalnego będą dawały typowy niedosłuch przewodzeniowy, a my lepiej rozumiemy, skąd on się bierze. Standardowe podręczniki z otologii i anatomii (np. Netter, Gray, klasyczne skrypty z anatomii) zawsze mówią o sześciu ścianach jamy bębenkowej, więc trzymanie się tej klasyfikacji to po prostu dobra praktyka i wspólny język z laryngologami, chirurgami czy audiologami.
Jama bębenkowa nie ma ani 4, ani 5, ani 7 ścian – w opisie anatomicznym przyjętym w otologii i audiologii mówi się jednoznacznie o 6 ścianach. Błąd zwykle wynika z tego, że ktoś patrzy na ucho zbyt „płasko”: kojarzy jamę bębenkową tylko jako przestrzeń za błoną bębenkową, widoczną w otoskopie, i mentalnie widzi tam jedną, maksymalnie kilka powierzchni. Tymczasem jest to zamknięta kostna przestrzeń w kości skroniowej, która ma charakter trójwymiarowy, trochę jak małe pudełko. Zbyt mała liczba ścian, na przykład 4 lub 5, wynika zwykle z pomijania niektórych powierzchni, najczęściej ściany górnej i dolnej albo mylenia ściany bocznej z całą przestrzenią za błoną bębenkową. Ktoś może sobie pomyśleć: jest ściana z błoną, coś od strony ucha wewnętrznego, coś z przodu i z tyłu – i już ma cztery. Ale to jest za duże uproszczenie i nie zgadza się z opisem topograficznym używanym przez laryngologów. Z kolei pomysł z 7 ścianami to raczej nadinterpretacja, próba „dodawania” kolejnych struktur, np. traktowanie części ścian jako osobnych, albo mieszanie pojęć ścian z przegrodami czy zachyłkami jamy bębenkowej. W anatomii głowy i szyi obowiązuje dość sztywna, podręcznikowa klasyfikacja, bo na niej opiera się chirurgia ucha i opisy w dokumentacji medycznej. Jeżeli nie trzymamy się standardu sześciu ścian (boczna, przyśrodkowa, górna, dolna, przednia, tylna), łatwo potem źle zrozumieć opisy TK, MRI czy protokoły operacyjne, gdzie lekarz dokładnie podaje, w której ścianie jest zmiana patologiczna. Z mojego doświadczenia takie „drobne” pomyłki w liczbie ścian później kumulują się w większe nieporozumienia przy nauce patofizjologii zapaleń ucha środkowego, drogach szerzenia się zakażenia czy przy analizie przyczyn niedosłuchu przewodzeniowego.