W metodzie COR (Conditioned Orientation Reflex), czyli warunkowej reakcji orientacyjnej, kluczowe jest właśnie odwrócenie głowy niemowlęcia w kierunku źródła dźwięku. To jest ten oczekiwany, świadomy (na miarę wieku) odruch lokalizacyjny. Dziecko uczy się, że po sygnale dźwiękowym z danego kierunku pojawia się atrakcyjny bodziec wzrokowy, np. świecąca zabawka w głośniku. Po kilku powtórzeniach maluch zaczyna odruchowo odwracać głowę w stronę dźwięku, nawet zanim zobaczy bodziec wizualny. I właśnie tę reakcję wykorzystujemy jako wskaźnik, że sygnał został usłyszany. W praktyce audiologicznej COR stosuje się zwykle u dzieci mniej więcej od 6–8 miesiąca życia do około 2–2,5 roku, kiedy testy subiektywne typu audiometria tonalna w słuchawkach są jeszcze niewykonalne. Badanie wykonuje się w polu swobodnym, w specjalnej kabinie, z głośnikami ustawionymi pod określonym kątem. Z mojego doświadczenia najważniejsze jest dobre uwarunkowanie dziecka: najpierw para dźwięk + atrakcyjna zabawka, dopiero potem sam dźwięk. Zgodnie z dobrymi praktykami, audiolog obserwuje nie tylko sam ruch głowy, ale też stabilność reakcji przy zmianie natężenia i częstotliwości sygnału, żeby móc w przybliżeniu określić próg słyszenia w polu swobodnym. Odwrócenie głowy jest obiektywnym, łatwym do zaobserwowania wskaźnikiem, dużo bardziej wiarygodnym niż np. przypadkowe poruszenie kończyn. Ta metoda ładnie wpisuje się w standardy wczesnej diagnostyki słuchu u dzieci, bo pozwala ocenić funkcję słuchową w warunkach zbliżonych do naturalnych, przy wykorzystaniu naturalnego odruchu lokalizacji dźwięku.
W metodzie COR, czyli Conditioned Orientation Reflex, fundamentem jest wyuczona, ukierunkowana reakcja orientacyjna na dźwięk, a nie jakakolwiek niespecyficzna zmiana zachowania. Kluczowe jest to, że dziecko ma zlokalizować źródło bodźca akustycznego – dlatego obserwujemy odwrócenie głowy w stronę głośnika. Właśnie dzięki temu można w miarę precyzyjnie powiązać konkretny bodziec z konkretną odpowiedzią i na tej podstawie wnioskować o progu słyszenia w polu swobodnym. Reakcje takie jak jednoczesny wyprost kończyn górnych i dolnych, wybudzenie z płytkiego snu czy przerwanie ssania dotyczą raczej tzw. badań odruchowych u młodszych niemowląt, często w ramach wczesnego screeningu słuchu. Są to odpowiedzi bardzo niespecyficzne, związane z ogólnym pobudzeniem układu nerwowego, a nie z ukierunkowaną lokalizacją dźwięku. Mogą występować przy różnych bodźcach – nie tylko akustycznych, ale też przy nagłym dotyku czy zmianie pozycji. Z punktu widzenia dobrej praktyki audiologicznej są mało przydatne do określania progu słyszenia w bardziej zaawansowanych metodach behawioralnych. Typowym błędem myślowym jest wrzucanie do jednego worka wszystkich reakcji niemowlęcia na hałas i zakładanie, że każda zmiana zachowania świadczy o słyszeniu na danym poziomie. W COR chodzi jednak o warunkowanie reakcji orientacyjnej – dziecko ma świadomie odwrócić głowę w kierunku bodźca, bo „nauczyło się”, że tam dzieje się coś ciekawego. Dlatego wybudzenie czy przerwanie ssania są za mało specyficzne i nie pozwalają ocenić kierunku, z którego dochodzi dźwięk. W praktyce klinicznej uznano, że wiarygodnym wskaźnikiem jest właśnie ruch głowy w stronę źródła dźwięku, powtarzalny przy różnych częstotliwościach i poziomach natężenia. Pozostałe zachowania mogą co najwyżej zasugerować, że dziecko coś usłyszało, ale nie spełniają kryteriów metody COR i nie nadają się jako główne kryterium oceny słuchu w tym badaniu.