Prawidłowo wskazana została część podstawna ślimaka. W ślimaku obowiązuje tzw. tonotopia: różne fragmenty błony podstawnej odpowiadają za odbiór różnych częstotliwości. Najsztywniejsza, najwęższa część przy okienku owalnym – właśnie część podstawna – analizuje dźwięki wysokoczęstotliwościowe (np. 4–8 kHz i wyżej), a im dalej w stronę szczytu, tym bardziej ślimak „przechodzi” w odbiór niższych tonów. Jeżeli więc w audiometrii tonalnej widzimy niedosłuch głównie w wysokich częstotliwościach, to z dużym prawdopodobieństwem uszkodzone są komórki rzęsate zlokalizowane w części podstawnej. To jest klasyczny obraz w presbyacusis, czyli starczym niedosłuchu, ale też przy ototoksyczności leków czy hałasie przemysłowym. W praktyce protetyki słuchu ma to ogromne znaczenie. Wiedząc, że część podstawna odpowiada za wysokie częstotliwości, rozumiemy, czemu pacjent gorzej rozumie spółgłoski szumiące i szczelinowe, np. „s”, „sz”, „f”, „ch”, mimo że subiektywnie mówi: „słyszę, że ktoś mówi, ale nie rozumiem co”. Standardowe procedury dopasowania aparatów (np. NAL-NL2, DSL v5) uwzględniają właśnie większe wzmocnienie w zakresie wysokich częstotliwości, bo tam najczęściej dochodzi do uszkodzeń w części podstawnej ślimaka. Moim zdaniem warto zawsze łączyć wiedzę anatomiczną z praktyką: patrzysz na przebieg krzywej audiometrycznej, od razu w głowie widzisz, który odcinek ślimaka „cierpi”. To bardzo pomaga przy wyjaśnianiu pacjentowi, czemu musi nosić aparat i dlaczego tak ważna jest ochrona słuchu przed hałasem, który najmocniej „bije” właśnie w tę podstawową, wysokoczęstotliwościową część ślimaka.
W tym pytaniu łatwo się pomylić, bo ślimak to mała struktura, ale funkcjonalnie jest bardzo precyzyjnie zorganizowana. Wiele osób intuicyjnie kojarzy, że „wysokie tony są gdzieś głębiej”, więc wybiera część szczytową albo środkową, bo brzmi to logicznie: szczyt – to niby coś bardziej „zaawansowanego”. Tymczasem w narządzie Cortiego obowiązuje zasada tonotopii odwrotna do tego potocznego myślenia. Przy podstawie ślimaka, tuż obok okienka owalnego i strzemiączka, błona podstawna jest sztywna i wąska, dzięki czemu najlepiej przewodzi i analizuje właśnie wysokie częstotliwości. W miarę przesuwania się w stronę szczytu staje się coraz szersza i bardziej elastyczna, co sprzyja odbiorowi niskich częstotliwości. Odpowiedzi typu „część środkowa” czy „szczytowa” pasują raczej do niskich i średnich tonów, a nie do wysokich. Uszkodzenie tych odcinków ślimaka dawałoby przede wszystkim problemy z odbiorem basów i niższych częstotliwości mowy, a nie typowy spadek w audiogramie powyżej 2–4 kHz. Z mojego doświadczenia typowy błąd polega na myleniu położenia anatomicznego z „jakością” dźwięku: wydaje się, że wysokie częstotliwości to coś bardziej „wyrafinowanego”, więc powinny być analizowane „dalej” w ślimaku. Fizyka błony podstawnej jest jednak bezlitosna: sztywne struktury rezonują z wysokimi częstotliwościami, miękkie z niskimi. Stąd właśnie wysokie tony przypisane są do części podstawnej. Odpowiedź „przyśrodkowa” jest dodatkowo problematyczna, bo nie opisuje poprawnie tonotopowego ułożenia wzdłuż ślimaka, tylko sugeruje kierunek bardziej przestrzenny niż funkcjonalny. W praktyce klinicznej, przy interpretacji audiometrii tonalnej, zawsze warto mieć w głowie tę mapę: podstawa – wysokie częstotliwości, środek – średnie, szczyt – niskie. To jest zgodne z klasycznymi opisami anatomii ucha wewnętrznego i stanowi podstawę dobrych praktyk w otologii i protetyce słuchu.