Prawidłowo wskazana została głośność, bo to właśnie ona jest subiektywnym odpowiednikiem obiektywnego natężenia dźwięku. Natężenie opisujemy fizycznie w watach na metr kwadratowy albo w decybelach (dB), zgodnie z normami akustycznymi, np. skalą dB SPL. Natomiast ucho i mózg nie „widzą” watów, tylko odczuwają, czy dźwięk jest cichy, średni, czy bardzo głośny. To odczucie nazywamy głośnością. Co ważne, ta relacja nie jest liniowa: wzrost natężenia o 10 dB nie oznacza, że człowiek słyszy dźwięk tylko trochę głośniejszy – subiektywnie to zwykle wrażenie około dwukrotnego wzrostu głośności. W praktyce, przy doborze aparatów słuchowych i przy pomiarach akustycznych w gabinecie, zawsze łączymy te dwa światy: mierzymy natężenie i poziom ciśnienia akustycznego w dB, ale pytamy pacjenta o odczuwaną głośność, stosujemy skale komfortu głośności (MCL, UCL) i krzywe równogłośności. Moim zdaniem to jest klucz, żeby rozumieć, że sam wynik w dB to za mało – trzeba jeszcze wiedzieć, jak ten poziom jest odbierany przez konkretne ucho. Dlatego standardy i dobre praktyki (np. w audiometrii tonalnej, badaniach nadprogowych czy przy mapowaniu procesorów implantów) zawsze uwzględniają zarówno obiektywne natężenie, jak i subiektywną głośność, żeby ustawienia były nie tylko prawidłowe fizycznie, ale też komfortowe i bezpieczne dla pacjenta.
W tym pytaniu haczyk polega na odróżnieniu parametrów fizycznych od subiektywnych wrażeń słuchowych. Natężenie dźwięku to wielkość obiektywna, mierzona w układzie SI, często wyrażana w decybelach jako poziom natężenia czy poziom ciśnienia akustycznego. Ucho natomiast reaguje na ten parametr w postaci wrażenia głośności. Jeśli ktoś zaznaczy barwę, to zwykle wynika z mylenia różnych cech dźwięku: barwa jest związana głównie ze składem widmowym, obecnością wyższych harmonicznych, kształtem obwiedni, czyli tym, jak „kolorowo” brzmi dźwięk. Dwa dźwięki o takim samym natężeniu mogą mieć zupełnie inną barwę (np. flet i skrzypce grające tę samą nutę i równie głośno), więc nie można powiedzieć, że barwa odpowiada natężeniu. Wysokość z kolei jest subiektywnym odpowiednikiem częstotliwości podstawowej. Im wyższa częstotliwość (w Hz), tym zazwyczaj wyższe wrażenie wysokości, ale to inny wymiar percepcji niż głośność. Typowy błąd myślowy to takie intuicyjne łączenie: częstotliwość = wysokość, więc może natężenie = barwa. Tymczasem w akustyce i psychoakustyce przyjmuje się jasno: częstotliwość ↔ wysokość, widmo ↔ barwa, natężenie/ciśnienie akustyczne ↔ głośność. Sama częstotliwość jest w pełni obiektywnym parametrem fizycznym i nie jest cechą subiektywną, tylko to, jak ją słyszymy jako niski lub wysoki dźwięk, jest subiektywne. W praktyce audiologicznej i protetycznej trzeba te zależności dobrze czuć, bo przy interpretacji audiogramu czy ustawianiu wzmocnienia aparatu słuchowego pracujemy jednocześnie na dB (świat fizyki) i na odczuwanej głośności pacjenta (świat percepcji). Jeśli pomylimy te pojęcia, łatwo źle zinterpretować wyniki badań albo dobrać niewłaściwe ustawienia, które będą fizycznie poprawne, ale subiektywnie za ciche lub za głośne.