Procesor DSP rzeczywiście nie występuje w klasycznym, w pełni analogowym aparacie słuchowym. W takich konstrukcjach cały tor sygnałowy jest zbudowany z elementów analogowych: mikrofon przetwarza falę akustyczną na sygnał elektryczny, potem ten sygnał przechodzi przez analogowe wzmacniacze, filtry, ewentualnie proste układy kompresji, a na końcu słuchawka (czyli przetwornik wyjściowy) zamienia go z powrotem na dźwięk. Nie ma tam etapu konwersji A/C ani C/A, więc nie ma też cyfrowego procesora sygnałowego. DSP (Digital Signal Processor) to serce nowoczesnych, cyfrowych aparatów słuchowych, gdzie sygnał po przejściu przez przetwornik A/C jest obrabiany algorytmami: wielopasmowa kompresja, redukcja szumów, kierunkowość mikrofonów, systemy antysprzężeniowe, łączność bezprzewodowa itd. W analogowym aparacie te funkcje realizuje się dużo prościej, na przykład przez stałe filtry RC, potencjometry trymujące czy proste układy AGC. Z mojego doświadczenia bardzo pomaga, jak wyobrażasz sobie analogowy aparat jak „wzmacniacz audio w miniaturze”, a cyfrowy jak „mini komputer dźwiękowy w uchu”. W praktyce, przy serwisie czy doborze aparatów, świadomość że brak DSP w analogu oznacza brak możliwości programowania przez komputer, brak profili słyszenia i znacznie mniejszą elastyczność dopasowania do audiogramu pacjenta. Dzisiejsze standardy i dobre praktyki w protetyce słuchu praktycznie w całości opierają się na aparatach cyfrowych, właśnie dzięki obecności procesorów DSP.
W analogowym aparacie słuchowym kluczowe jest zrozumienie, że cały tor sygnałowy działa w domenie analogowej, bez przetwarzania cyfrowego. Częsty błąd polega na przenoszeniu wiedzy o współczesnych aparatach cyfrowych na starsze, analogowe konstrukcje. Mikrofon w aparacie, niezależnie czy analogowym czy cyfrowym, zawsze jest niezbędny – to on przetwarza falę akustyczną na napięcie elektryczne. Bez mikrofonu aparat byłby po prostu martwy, nie miałby co wzmacniać. Podobnie słuchawka, czyli przetwornik elektroakustyczny na wyjściu, jest absolutnym standardem. To ona zamienia wzmocniony sygnał elektryczny z powrotem na dźwięk, który dociera do przewodu słuchowego pacjenta. Wzmacniacz napięciowy (często połączony z układem regulacji wzmocnienia i prostymi filtrami) to serce analogowego toru – odpowiada za podniesienie poziomu sygnału do wartości użytecznej, zgodnie z zaleceniami wynikającymi z audiogramu. Moim zdaniem najczęstsze pomyłki biorą się z utożsamiania „nowoczesnego aparatu słuchowego” z „każdym aparatem słuchowym”. Współczesne urządzenia faktycznie opierają się na procesorach DSP, ale to dotyczy modeli cyfrowych. Procesor DSP wymaga przetwornika analogowo–cyfrowego i cyfrowo–analogowego, pamięci, oprogramowania i całej architektury cyfrowej. W starych, typowo analogowych aparatach takich bloków po prostu nie ma, bo cała obróbka odbywa się przez elementy dyskretne i układy scalone analogowe. Dobra praktyka w nauce protetyki słuchu to bardzo wyraźne rozróżnianie: co jest typowe dla aparatów analogowych (proste układy, brak programowania komputerowego), a co dla cyfrowych (DSP, algorytmy, profile użytkownika). Jeśli przy jakimś pytaniu masz wątpliwość, warto zadać sobie pytanie: czy do działania tego elementu potrzebne jest przetwarzanie cyfrowe? Jeśli tak, to w klasycznym aparacie analogowym go nie będzie.