Płaski obraz krzywej tympanometrycznej u dziecka, przy prawidłowej objętości przewodu słuchowego zewnętrznego, bardzo mocno sugeruje unieruchomienie układu przewodzącego, czyli między innymi zrośnięcie kosteczek słuchowych lub unieruchomienie w obrębie łańcucha kosteczek. W tym pytaniu chodzi właśnie o zrost kosteczek. Tympanometria mierzy podatność (compliance) błony bębenkowej i kosteczek w funkcji ciśnienia w przewodzie słuchowym. Gdy łańcuch kosteczek jest sztywny, praktycznie nie ma zmiany podatności – stąd krzywa typu B, czyli płaska. W praktyce klinicznej taki wykres, szczególnie jeśli jest obustronny i stabilny w czasie, każe myśleć o patologiach ucha środkowego ograniczających ruchomość: zrosty w jamie bębenkowej, otoskleroza w zaawansowanym stadium, zarośnięcie okienek. U dzieci często różnicujemy to z wysiękowym zapaleniem ucha środkowego – tam też krzywa bywa płaska, ale zwykle towarzyszy temu inne tło kliniczne (nawracające infekcje, płyn za błoną w otoskopii). Moim zdaniem dobra praktyka jest taka, żeby płaską tympanometrię zawsze interpretować łącznie z: otoskopią, pomiarem objętości przewodu (ECV), progami przewodnictwa kostnego i powietrznego w audiometrii tonalnej. Standardy diagnostyczne w audiologii dziecięcej mocno podkreślają, że sama tympanometria nie wystarcza, ale jej kształt jest kluczową wskazówką – w tym przypadku wskazuje właśnie na usztywnienie łańcucha kosteczek, a nie na problem czuciowo-nerwowy czy przerwanie ciągłości. W pracy protetyka słuchu taka wiedza pozwala od razu wyczuć, że mamy do czynienia z niedosłuchem przewodzeniowym o podłożu mechanicznym i że najpierw potrzebna jest konsultacja laryngologiczna, a dopiero później ewentualne dopasowanie aparatu.
Płaski wykres tympanometryczny u dzieci bywa dość mylący, bo kojarzy się wielu osobom ogólnie z „poważnym uszkodzeniem słuchu” i stąd łatwo wysnuć błędne wnioski. Tympanometria nie ocenia jednak funkcji ślimaka ani nerwu słuchowego, tylko podatność układu ucho środkowe–błona bębenkowa w zależności od ciśnienia. Dlatego wiązanie płaskiej krzywej z głuchotą odbiorczą jest merytorycznie chybione: w niedosłuchach czuciowo-nerwowych (odbiorczych) tympanogram bardzo często jest prawidłowy (typ A), bo mechanika ucha środkowego pozostaje nienaruszona, a problem leży w ślimaku lub w drogach słuchowych. Drugi typowy błąd myślowy to utożsamianie płaskiej krzywej z przerwaniem ciągłości kosteczek słuchowych. Przy przerwaniu łańcucha kosteczek środkowe ucho staje się wręcz nadmiernie podatne, więc w wielu przypadkach spodziewamy się raczej wysokiej amplitudy tympanogramu (typu Ad – „dyskontynuacja”), a nie linii płaskiej. Płaska krzywa sugeruje raczej usztywnienie systemu, czyli zrosty, unieruchomienie kosteczek, otosklerozę lub wysięk w jamie bębenkowej, o ile objętość przewodu jest prawidłowa. Kolejna nieścisłość to kojarzenie płaskiego wykresu z prawidłową czynnością trąbki słuchowej – jest dokładnie odwrotnie, bo przy sprawnej wentylacji ucha środkowego i ruchomej błonie bębenkowej uzyskujemy klasyczną krzywą z wyraźnym maksimum przy ciśnieniu zbliżonym do atmosferycznego. Prawidłowa tympanometria to typ A, nie B. W praktyce diagnostycznej dobre podejście polega na łączeniu kształtu krzywej z pomiarem objętości przewodu słuchowego i obrazem otoskopowym. Płaski wykres przy powiększonej objętości sugeruje np. perforację, przy prawidłowej objętości – wysięk lub unieruchomienie kosteczek. Z mojego doświadczenia wynika, że mylenie tych obrazów wynika z prób „czytania” tympanogramu w oderwaniu od fizjologii ucha środkowego. Dlatego warto zawsze wrócić do podstaw: płaska krzywa to ograniczona ruchomość, a nie uszkodzenie ślimaka czy przerwanie łańcucha.