Poprawnie wskazana niedrożność trąbki słuchowej bardzo dobrze łączy się z tym, co realnie mierzymy w tympanometrii. Tympanometr bada przede wszystkim podatność (compliance) układu ucha środkowego w funkcji ciśnienia w przewodzie słuchowym zewnętrznym. Interpretujemy kształt krzywej tympanometrycznej (typ A, As, Ad, B, C) oraz położenie szczytu, czyli ciśnienie w jamie bębenkowej. Przy niedrożności trąbki słuchowej powietrze nie może się swobodnie wyrównywać między jamą bębenkową a nosogardłem. Powstaje podciśnienie w uchu środkowym, co na wykresie daje typ C – szczyt przesunięty w stronę ujemnych ciśnień. W praktyce, gdy widzimy ujemne ciśnienie w jamie bębenkowej (np. −150 daPa albo jeszcze bardziej), od razu myślimy o dysfunkcji lub niedrożności trąbki Eustachiusza, często w przebiegu przerostu migdałka gardłowego, infekcji górnych dróg oddechowych czy alergicznego nieżytu nosa. Moim zdaniem, to jedno z najważniejszych zastosowań tympanometrii w gabinecie protetyka słuchu: szybkie odróżnienie problemu przewodzeniowego związanego z uchem środkowym od zmian ślimakowych. Dobre praktyki mówią, żeby wynik tympanometrii zawsze łączyć z otoskopią i audiometrią tonalną. Jeżeli mamy typ C i przewodzeniowy charakter niedosłuchu, to zanim zaczniemy w ogóle myśleć o aparacie słuchowym, trzeba pacjenta wysłać do laryngologa na ocenę trąbki słuchowej i ewentualne leczenie zachowawcze lub zabiegowe. Tympanometria sama w sobie nie pokaże nam neuropatii czy uszkodzeń ślimaka, ale świetnie obrazuje stan ucha środkowego i właśnie funkcję trąbki słuchowej, co w codziennej pracy jest absolutnie kluczowe.
W tym pytaniu bardzo łatwo pomylić to, co rzeczywiście mierzy tympanometr, z ogólnym pojęciem „badania słuchu”. Tympanometria to badanie impedancyjne, które ocenia głównie stan ucha środkowego: ruchomość błony bębenkowej, podatność układu kosteczek słuchowych oraz ciśnienie w jamie bębenkowej. Urządzenie zmienia ciśnienie w przewodzie słuchowym zewnętrznym i rejestruje, jak zmienia się odbicie fali dźwiękowej, a więc pośrednio elastyczność błony bębenkowej. Z tego powodu bardzo dobrze wykrywa zjawiska takie jak wysięk w uchu środkowym, perforacje, otosklerozę czy właśnie zaburzenia drożności trąbki słuchowej. Natomiast neuropatia słuchowa dotyczy zaburzeń przewodzenia impulsów nerwowych na poziomie nerwu słuchowego lub złącza ślimakowo-nerwowego. Do jej rozpoznawania wykorzystuje się raczej otoemisje akustyczne (OAE) oraz słuchowe potencjały wywołane pnia mózgu (ABR). Tympanometria może w neuropatii wypaść całkowicie prawidłowo, bo ucho środkowe działa normalnie. Podobnie sprawa wygląda z uszkodzeniem ślimaka – czyli klasycznym niedosłuchem odbiorczym. Tutaj podstawą jest audiometria tonalna i mowy, ewentualnie OAE. Wynik tympanometrii przy czystym uszkodzeniu ślimaka jest zazwyczaj typ A, czyli zupełnie prawidłowy, bo mechanika ucha środkowego nie jest naruszona. Uszkodzenia pozaslimakowe (na drodze słuchowej powyżej ślimaka: nerw, pień mózgu, ośrodki korowe) też nie zmieniają pracy błony bębenkowej i kosteczek, dlatego tympanogram również może wyglądać książkowo. Typowym błędem myślowym jest traktowanie tympanometrii jako „ogólnego testu słuchu” i próba na jej podstawie diagnozowania wszystkich możliwych lokalizacji uszkodzenia. Z mojego doświadczenia lepiej pamiętać prostą zasadę: tympanometria mówi nam o uchu środkowym i trąbce słuchowej, a nie o ślimaku czy nerwie słuchowym. Dopiero połączenie tympanometrii z audiometrią, OAE i ABR daje pełny obraz funkcjonalny całego narządu słuchu.