Poprawnie wskazana obróbka mechaniczna w technologii szybkiego prototypowania wkładek usznych to przede wszystkim wyrównanie oraz polakierowanie wkładki. W praktyce wygląda to tak, że po wydrukowaniu wkładki metodą SLA albo inną technologią druku 3D, powierzchnia jest dość chropowata, widoczne są warstwy druku, czasem małe nadlewy materiału. Dlatego zgodnie z dobrą praktyką otoplastyczną najpierw wykonuje się delikatne szlifowanie i wyrównanie powierzchni – głównie w rejonie małżowiny, kanału usznego i krawędzi wkładki, żeby nie powodowała otarć i punktowych ucisków. Moim zdaniem to jest kluczowy etap, bo od jakości tego wykończenia zależy komfort użytkownika przez cały dzień noszenia aparatu. Kolejnym krokiem jest lakierowanie wkładki specjalnym lakierem medycznym, kompatybilnym z materiałem otoplastycznym. Lakier wygładza mikrochropowatości, uszczelnia powierzchnię, ułatwia czyszczenie i dezynfekcję, a także poprawia estetykę (połysk, kolor). W wielu pracowniach protetyki słuchu stosuje się kilka cienkich warstw lakieru, z polimeryzacją UV pomiędzy, bo to daje optymalną twardość i trwałość powłoki. W standardach branżowych podkreśla się, że na tym etapie nie powinno się już agresywnie ingerować w kształt akustyczny wkładki – korekty akustyczne (średnica dźwiękowodu, otwór wentylacyjny) planuje się wcześniej. Obróbka mechaniczna po szybkim prototypowaniu ma więc charakter głównie wykończeniowy i higieniczny: ma zapewnić gładką, bezpieczną dla skóry powierzchnię i trwałą, łatwą w utrzymaniu warstwę ochronną, bez psucia wcześniej zaprojektowanych parametrów dopasowania i akustyki.
W obróbce mechanicznej wkładek wykonywanych w technologii szybkiego prototypowania bardzo łatwo pomylić etap wykończenia z etapami konstrukcyjnymi, takimi jak wiercenie dźwiękowodu czy wykonywanie otworu wentylacyjnego. Z mojego doświadczenia wynika, że wiele osób intuicyjnie zakłada, że skoro mamy pilniki, frezy i wiertła na stanowisku, to w tym samym kroku realizuje się wszystkie operacje mechaniczne. Tymczasem w nowoczesnej otoplastyce dźwiękowód i kanał wentylacyjny są zazwyczaj już zaprojektowane w modelu CAD i wydrukowane razem z wkładką, bo pozwala to precyzyjnie kontrolować średnicę, długość i przebieg tych kanałów, co ma ogromny wpływ na akustykę aparatu, efekt okluzji i sprzężenie zwrotne. Ręczne „wywiercanie” dźwiękowodu po wydruku jest traktowane raczej jako korekta lub naprawa, a nie standardowy element obróbki mechanicznej. Podobnie z przycinaniem trzpienia – takie działanie kojarzy się bardziej z dopasowaniem przewodu dźwiękowego lub elementów mocujących w klasycznych wkładkach odlewanych, a nie z typowym wykończeniem wydruku SLA. W technologii szybkiego prototypowania trzpienie, adaptery czy gniazda są częścią zaprojektowanej geometrii i ich docinanie jest wyjątkiem, a nie normą, bo łatwo w ten sposób zaburzyć stabilność połączenia z aparatem. Równie mylące bywa utożsamianie obróbki mechanicznej wyłącznie z polerowaniem na wysoki połysk. Wkładka przeznaczona do codziennego noszenia nie zawsze ma być „na lustro” wypolerowana, ważniejsze jest równomierne wyrównanie, brak ostrych krawędzi i odpowiednia warstwa lakieru medycznego. Zbyt agresywne polerowanie może nawet zmienić kształt przylegania w przewodzie słuchowym i pogorszyć uszczelnienie. Dobre praktyki mówią jasno: po szybkim prototypowaniu obróbka mechaniczna ma charakter wykończeniowo–kosmetyczny i polega głównie na wyrównaniu powierzchni i jej polakierowaniu, a nie na ponownym kształtowaniu kluczowych elementów akustycznych wkładki. Błędne odpowiedzi wynikają najczęściej z mieszania pojęć: etap projektowania i drukowania z etapem dopieszczania gotowego wyrobu pod kątem komfortu i higieny użytkownika.