Prawidłowo wskazana sytuacja „samoczynne wyłączenie się aparatu słuchowego” to w praktyce najbardziej typowy i jednoznaczny objaw rozładowanej baterii. Gdy napięcie ogniwa spada poniżej minimalnego progu pracy elektroniki, układ wzmacniacza po prostu przestaje działać i aparat się wyłącza, czasem w sposób nagły, czasem po kilku krótkich „przygaszeniach”. Producenci aparatów i zalecenia serwisowe podkreślają, że w takiej sytuacji pierwszym krokiem użytkownika powinna być zawsze wymiana baterii na nową, z zachowaniem zasad: sprawdzenie daty ważności, zdjęcie folii zabezpieczającej na kilka minut, prawidłowe ułożenie biegunów w komorze baterii. W codziennej pracy protetyka słuchu uczy się pacjentów, żeby nie czekali aż aparat będzie się wielokrotnie wyłączał w ciągu dnia – jeżeli urządzenie zaczyna samo się wyłączać, szczególnie pod koniec dnia, to jest to jasny sygnał, że ogniwo cynkowo–powietrzne osiągnęło kres swojej pojemności. W nowocześniejszych aparatach mogą pojawiać się też sygnały dźwiękowe niski poziom baterii, ale końcowym etapem i tak jest samoczynne wyłączenie. Moim zdaniem warto wyrabiać u pacjenta nawyk profilaktycznej wymiany baterii, np. raz w tygodniu, ale znajomość tego objawu „aparat sam się wyłącza – wymień baterię” jest kluczowa, bo pozwala szybko odróżnić prosty problem z zasilaniem od poważniejszej usterki wymagającej serwisu. To jest dokładnie to, na co zwracają uwagę dobre praktyki serwisowe i instrukcje obsługi wszystkich większych producentów aparatów słuchowych.
W aparatach słuchowych wiele różnych objawów może wyglądać podobnie dla użytkownika, ale ich przyczyny są zupełnie inne niż tylko rozładowana bateria. Zniekształcenie dźwięku, na przykład przesterowanie, metaliczne brzmienie albo przerywanie, dużo częściej jest związane z problemem w akustycznym torze aparatu: zatkany filtr w słuchawce, zabrudzony cerumenem rożek lub wkładka uszna, mikrouszkodzenie przewodu słuchawkowego, a nawet źle dobrane ustawienia wzmocnienia i kompresji w oprogramowaniu. Oczywiście bardzo słaba bateria czasem też może powodować lekkie przerywanie, ale w dobrych praktykach serwisowych przy takim objawie najpierw czyści się aparat i sprawdza tor akustyczny, a nie zakłada automatycznie, że to wina ogniwa. Podobnie „zbyt małe wzmocnienie dźwięku” nie jest typowym, jednoznacznym wskaźnikiem konieczności wymiany baterii. Taki objaw może wynikać z progresji niedosłuchu, nieprawidłowej wentylacji wkładki, zmian w przewodzie słuchowym pacjenta, a także z niewłaściwej regulacji wzmocnienia w programie dopasowującym. W praktyce klinicznej robi się wtedy kontrolne badania audiometryczne i pomiary in situ, a nie ogranicza się tylko do wymiany baterii. Szum na wyjściu aparatu słuchowego również bywa mylący. Użytkownicy często myślą, że „jak coś szumi, to bateria słaba”, a w rzeczywistości szum to zwykle własny szum wzmacniacza, mikrofonów, albo efekt zbyt wysokiego ustawienia wzmocnienia wysokich częstotliwości. Może to być też skutek zakłóceń elektromagnetycznych lub nieprawidłowego ekranowania. Z mojego doświadczenia typowy błąd myślowy polega właśnie na wrzucaniu wszystkich objawów do jednego worka „pewnie bateria”. Standardy serwisowe i zalecenia producentów są tu dość jasne: jednoznacznym, najpewniejszym sygnałem, że trzeba wymienić baterię, jest samoczynne wyłączanie się aparatu, ewentualnie poprzedzone sygnałem ostrzegawczym w samym urządzeniu. Pozostałe opisane objawy wymagają raczej diagnostyki, czyszczenia, ewentualnie ponownego dopasowania aparatu, a nie automatycznej wymiany baterii jako jedynego i głównego rozwiązania.