W tym pytaniu kluczowe jest słowo „na pewno nie pobierze”. Stan ostry lub przewlekły zapalny ucha zewnętrznego czy środkowego jest klasycznym, bezdyskusyjnym przeciwwskazaniem do pobierania wycisku. Wprowadzenie masy otoplastycznej do przewodu słuchowego w czasie aktywnego zapalenia może nasilić stan zapalny, zwiększyć ból, doprowadzić do uszkodzenia nabłonka, a nawet rozprzestrzenić infekcję głębiej. Dodatkowo masa może przykleić się do zmacerowanej, sączącej skóry i jej usunięcie będzie bardzo trudne i traumatyczne dla pacjenta. Z punktu widzenia dobrych praktyk protetyki słuchu, przed pobraniem odlewu zawsze wykonuje się dokładną otoskopię. Jeśli widać zaczerwienienie, obrzęk, wysięk ropny, świeże zadrapania, ból przy dotyku małżowiny lub tragusa – procedurę się odracza i kieruje pacjenta do laryngologa. Dopiero po wyleczeniu zapalenia można bezpiecznie wykonać wycisk. Tak uczą wszystkie sensowne szkolenia z otoplastyki i tak też wymagają procedury BHP w gabinecie protetyka słuchu. Dla porównania: perforacja błony bębenkowej, jama pooperacyjna czy dysplazja małżowiny nie są automatycznym przeciwwskazaniem – wymagają po prostu zmodyfikowanej techniki, bardzo dokładnej ochrony ucha środkowego (np. tamponada, głębsze badanie laryngologiczne) i często współpracy z lekarzem. Ale przy aktywnym stanie zapalnym najlepszą i najbezpieczniejszą decyzją jest: nie pobieram odlewu, najpierw leczymy ucho, potem robimy otoplastykę.
Wiele osób intuicyjnie boi się przede wszystkim perforacji błony bębenkowej albo jamy pooperacyjnej i automatycznie uznaje je za bezwzględne przeciwwskazanie do pobierania odlewu. To jest częściowo zrozumiałe, bo rzeczywiście zwiększają ryzyko powikłań, ale w praktyce klinicznej nie są one „na pewno” wykluczające. Przy perforacji błony bębenkowej czy uchu po operacji kluczowe jest, żeby ucho było w stanie stabilnym, bez aktywnego stanu zapalnego i pod dobrą kontrolą laryngologiczną. Protetyk, działając zgodnie z dobrymi praktykami, wykonuje bardzo dokładną otoskopię, często opiera się też na dokumentacji lekarskiej. W takich sytuacjach stosuje się ostrożniejszą technikę, zabezpiecza się głębsze struktury (np. specjalną tamponadą), dobiera się odpowiednią masę otoplastyczną i kontroluje głębokość wprowadzenia. To jest trudniejsze, ale wykonalne i w wielu krajach praktykowane przy ścisłej współpracy z laryngologiem. Podobnie dysplazja małżowiny usznej nie oznacza z automatu zakazu pobierania odlewu. Oznacza raczej, że anatomia jest nietypowa, trudniej jest założyć łyżkę wyciskową, trzeba bardziej kombinować z pozycją pacjenta, doborem rozmiaru łyżki czy kształtem przyszłej wkładki. Ale sama dysplazja nie jest stanem ostrym, tylko anomalią budowy. Jama pooperacyjna po radykalnej operacji ucha również wymaga doświadczenia i często współpracy z lekarzem, ale przy suchym, wygojonym uchu można pobrać wycisk, stosując odpowiednio ostrożną technikę. Typowy błąd myślowy polega na tym, że wszystko co „dziwnie wygląda” w uchu uznaje się za zakazane, a bagatelizuje się to, co naprawdę groźne – czyli aktywny stan zapalny z wysiękiem, bólem, obrzękiem. To właśnie taki stan jest jednoznacznym przeciwwskazaniem: masa wyciskowa może zamknąć ropę, nasilić infekcję, doprowadzić do powikłań, a samo pobieranie odlewu będzie dla pacjenta bardzo bolesne. Dlatego w profesjonalnej praktyce zawsze najpierw oceniamy, czy ucho jest „spokojne”, bez ostrego zapalenia. Jeśli nie – odraczamy procedurę, a nie próbujemy na siłę wykonać wycisk w trudnych warunkach.