Przy różyczce wrodzonej uszkodzenie słuchu jest jednym z klasycznych elementów tzw. triady Gregga (wady serca, zaćma, głęboki niedosłuch odbiorczy). Wirus różyczki atakuje płód szczególnie w I trymestrze ciąży i może uszkadzać struktury ucha wewnętrznego – komórki rzęsate ślimaka, błędnik błoniasty, a nawet nerw słuchowy. Skutek to najczęściej głęboki, często obustronny niedosłuch czuciowo‑nerwowy, który jest stały i nieodwracalny. Z praktycznego punktu widzenia oznacza to, że dziecko wymaga bardzo wczesnej diagnostyki (screening słuchu noworodków – otoemisje, ewentualnie ABR) i szybkiego wdrożenia rehabilitacji: aparaty słuchowe o dużym wzmocnieniu albo implanty ślimakowe, plus intensywny trening słuchowy i logopedyczny. W dobrych standardach postępowania, zgodnych z obecnymi zaleceniami audiologicznymi, u dzieci z podejrzeniem różyczki wrodzonej zawsze zakłada się wysokie ryzyko trwałego niedosłuchu odbiorczego i planuje się regularną kontrolę audiometryczną. Moim zdaniem ważne jest też, żeby pamiętać o profilaktyce – szczepienia ochronne kobiet w wieku rozrodczym praktycznie wyeliminowały wiele przypadków takiego głębokiego uszkodzenia słuchu. W pracy protetyka słuchu znajomość tej etiologii pomaga lepiej rozumieć, skąd się bierze ciężki obustronny niedosłuch u małego dziecka i dlaczego często od razu rozważa się implanty ślimakowe zamiast czekać na „poprawę”, której po prostu nie będzie.
Głęboki obustronny niedosłuch odbiorczy jest typowo związany z uszkodzeniem ucha wewnętrznego lub nerwu słuchowego, a nie z chorobami, które głównie dotyczą innych narządów. Częsty błąd myślowy polega na tym, że jeśli choroba jest „poważna” lub zakaźna, to na pewno może uszkadzać słuch – a to wcale tak nie działa. W nagminnym zapaleniu ślinianek, najczęściej chodzi o świnkę, rzeczywiście może dojść do uszkodzenia słuchu, ale klasycznie jest to nagły, zwykle jednostronny niedosłuch odbiorczy, a nie typowy obraz głębokiego obustronnego uszkodzenia od urodzenia. W praktyce klinicznej świnka jest więc ważną, ale raczej rzadszą przyczyną nabytych niedosłuchów, a nie wrodzonych głębokich obustronnych. Tokspolazmoza wrodzona z kolei jest znana z uszkodzeń ośrodkowego układu nerwowego, siatkówki, może dawać zwapnienia śródczaszkowe, napady padaczkowe, ale izolowany, ciężki, obustronny niedosłuch odbiorczy nie jest jej typowym objawem. Czasem studenci wrzucają wszystkie infekcje wrodzone do jednego worka, zakładając, że każda równo uszkadza słuch, co jest po prostu uproszczeniem. Odra natomiast może prowadzić do powikłań neurologicznych, zapalenia mózgu, a także przejściowych lub trwałych problemów ze słuchem, ale znowu – nie jest to klasyczna, podręcznikowa przyczyna głębokiego obustronnego niedosłuchu odbiorczego wrodzonego. W audiologii i protetyce słuchu warto kierować się konkretnymi, dobrze opisanymi mechanizmami uszkodzenia ucha wewnętrznego i statystykami z badań populacyjnych, a nie ogólnym „wrażeniem”, że jak choroba jest groźna, to na pewno powoduje ciężki niedosłuch po obu stronach.