W badaniu ABR (ang. Auditory Brainstem Response) kluczowe jest prawidłowe ułożenie elektrod, bo od tego zależy jakość zapisu potencjałów wywołanych z pnia mózgu. Elektrodę pomiarową ujemną (aktywną dla toru rejestracji odpowiedzi z badanego ucha) standardowo umieszcza się na wyrostku sutkowym ucha badanego, czyli za małżowiną uszną po stronie, którą stymulujemy bodźcem akustycznym. To miejsce jest blisko struktur ucha środkowego i wewnętrznego oraz przebiegu nerwu słuchowego, więc sygnał z drogi słuchowej jest tam stosunkowo silny i czysty, a zakłócenia mięśniowe są mniejsze niż np. na czole. W typowej konfiguracji według zaleceń klinicznych (np. system 10–20 adaptowany do badań słuchowych) elektroda dodatnia znajduje się najczęściej na czole (Fpz lub Cz), elektroda ujemna na wyrostku sutkowym lub na płatku ucha badanego, a elektroda uziemienia w okolicy czołowej lub policzka. Dzięki temu uzyskujemy dobry stosunek sygnału do szumu i wyraźne załamki I–V, które są potem oceniane pod kątem progu słyszenia, latencji i symetrii między uszami. W praktyce klinicznej, np. u noworodków i małych dzieci, prawidłowe przyklejenie elektrody na wyrostku sutkowym ucha badanego ma ogromne znaczenie, bo skóra jest delikatna, dziecko się rusza, a my potrzebujemy stabilnego kontaktu i jak najmniejszej impedancji. Moim zdaniem warto sobie to od razu utrwalić jako „złotą zasadę”: badane ucho = wyrostek sutkowy po tej stronie = elektroda pomiarowa ujemna. To bardzo ułatwia szybką i poprawną konfigurację stanowiska do ABR, zarówno przy diagnostyce niedosłuchów, jak i przy badaniach przed implantacją ślimakową.
W przygotowaniu pacjenta do badania ABR nie chodzi tylko o to, żeby „gdzieś” przykleić elektrody, ale żeby zrobić to zgodnie z określoną logiką anatomiczną i neurofizjologiczną. Błędne odpowiedzi zwykle wynikają z mylenia ról poszczególnych elektrod albo z przyzwyczajenia do ogólnego systemu 10–20 z EEG, bez uwzględnienia specyfiki drogi słuchowej. Umieszczenie elektrody pomiarowej ujemnej na wyrostku sutkowym ucha niebadanego sugeruje, że ktoś myśli bardziej o porównaniu stron niż o rejestracji odpowiedzi z konkretnego ucha. W ABR interesuje nas precyzyjna odpowiedź z ucha, które aktualnie stymulujemy, dlatego elektroda „zbierająca” sygnał powinna być po tej samej stronie, a nie po przeciwnej. Jeśli damy ją na stronę niebadaną, sygnał z badanego ucha będzie słabszy i bardziej zanieczyszczony, co utrudnia interpretację załamków i może wręcz maskować subtelne różnice, np. w podejrzeniu guza kąta mostowo-móżdżkowego. Z kolei lokalizacje na czole – zarówno przy linii włosów, jak i u nasady nosa – są typowymi miejscami dla elektrody referencyjnej lub uziemienia, a nie dla elektrody pomiarowej ujemnej w klasycznej konfiguracji ABR dla jednego ucha. Czoło jest dalej od generatorów odpowiedzi słuchowych z pnia mózgu i od nerwu słuchowego, więc sygnał stricte „uszny” jest tam bardziej rozmyty i mocniej wymieszany z aktywnością innych struktur. W praktyce klinicznej stosuje się układ, gdzie czubek głowy lub czoło pełni rolę punktu odniesienia, a okolica wyrostka sutkowego ucha badanego jest miejscem zbierania odpowiedzi. Typowym błędem myślowym jest przenoszenie schematów z innych badań neurofizjologicznych (EEG, VEP) na ABR bez zrozumienia, że tu chcemy możliwie lokalnie „podejrzeć” odpowiedź z drogi słuchowej po jednej stronie. Dlatego, żeby badanie było wiarygodne, elektrodę pomiarową ujemną umieszcza się na wyrostku sutkowym ucha badanego, a pozostałe miejsca – czoło, nasada nosa czy strona przeciwna – pełnią inne, bardziej pomocnicze funkcje w układzie elektrod.