Różnica pomiędzy progiem odruchu strzemiączkowego w audiometrii impedancyjnej a progiem słyszenia w audiometrii tonalnej dla tonów niskich i średnich, mniejsza od 60 dB, może świadczyć o wystąpieniu
W tej sytuacji chodzi właśnie o objaw wyrównania głośności (recruitment). Jeżeli różnica między progiem odruchu strzemiączkowego w audiometrii impedancyjnej a progiem słyszenia w audiometrii tonalnej dla tonów niskich i średnich jest mniejsza niż ok. 60 dB, to wskazuje to na uszkodzenie ślimakowe, a nie pozaślimakowe. W uchu z uszkodzeniem ślimaka próg słyszenia jest podwyższony, ale przyrost głośności wraz ze wzrostem natężenia dźwięku jest nienaturalnie szybki – pacjent bardzo szybko zaczyna odczuwać dźwięk jako głośny. To właśnie obserwujemy jako „wyrównanie głośności” przy małej różnicy między progiem tonalnym a progiem odruchu strzemiączkowego. W praktyce klinicznej, gdy widzimy próg odruchu strzemiączkowego np. 70–80 dB HL przy progu tonalnym 30–40 dB HL dla częstotliwości niskich i średnich, to w głowie od razu powinna zapalić się lampka: typowy obraz uszkodzenia ślimakowego z recruitementem. Jest to zgodne z klasycznym podejściem audiologicznym i opisami w literaturze (testy nadprogowe, ocena odruchu z mięśnia strzemiączkowego jako wskaźnik lokalizacji uszkodzenia). Moim zdaniem to jedno z praktyczniejszych narzędzi: nie trzeba robić od razu skomplikowanych badań nadprogowych, już sama analiza relacji próg tonalny – próg odruchu daje cenną informację o charakterze niedosłuchu. W gabinecie często wykorzystuje się to do różnicowania niedosłuchu ślimakowego z pozaślimakowym, co jest ważne np. przy kwalifikacji do aparatowania albo dalszej diagnostyki neurologicznej.
To pytanie lubi mieszać kilka pojęć, które na pierwszy rzut oka brzmią podobnie, ale audiologicznie znaczą zupełnie co innego. Klucz jest taki: mała różnica (poniżej ok. 60 dB) między progiem odruchu strzemiączkowego a progiem tonalnym dla tonów niskich i średnich sugeruje objaw wyrównania głośności, czyli recruitment, typowy dla uszkodzenia ślimakowego. Efekt okluzji dotyczy sytuacji, gdy zamknięcie przewodu słuchowego zewnętrznego (np. wkładką uszną, słuchawką dokanałową) powoduje subiektywny wzrost głośności dźwięków własnego ciała, szczególnie niskich częstotliwości (mowa, żucie, własny głos). To zjawisko jest ważne przy dopasowaniu aparatów słuchowych i konstrukcji wkładek, ale nie tłumaczy relacji między progiem tonalnym a progiem odruchu strzemiączkowego i nie jest diagnozowane na podstawie takiej różnicy w dB. Zmęczenie słuchowe kojarzy się raczej z czasowym przesunięciem progu słyszenia po ekspozycji na hałas (TTS – temporary threshold shift). W audiometrii można je oceniać specjalnymi procedurami, ale nie przez analizę progu odruchu strzemiączkowego w standardowym teście impedancyjnym. Tu chodzi o dynamikę przyrostu głośności, a nie o to, czy ucho „zmęczyło się” hałasem. Zmiana pozaślimakowa (np. uszkodzenie nerwu VIII, pnia mózgu) zazwyczaj daje odwrotny obraz: progowe wartości odruchu strzemiączkowego są nieproporcjonalnie wysokie albo odruch w ogóle nie występuje, mimo że próg tonalny może być jeszcze w miarę przyzwoity. Wtedy różnica między progiem tonalnym a progiem odruchu jest duża, często znacznie powyżej 60 dB lub odruch jest nie do wywołania. Typowym błędem myślowym jest tutaj utożsamianie „dziwnego zachowania głośności” z uszkodzeniem nerwu, podczas gdy klasyczne podręczniki audiologii jasno podkreślają: mała różnica progów i szybki przyrost głośności to domena uszkodzeń ślimakowych, a nie pozaślimakowych. W dobrych praktykach diagnostycznych zawsze patrzy się na całość obrazu: audiometria tonalna, odruchy strzemiączkowe, ewentualnie badania nadprogowe (SISI, Fowler) – i dopiero z tego wyciąga się wniosek o występowaniu objawu wyrównania głośności.