Urządzenie BICROS dokładnie zostało stworzone dla osób z jednostronną głuchotą, ale z jednoczesnym niedosłuchem w uchu lepiej słyszącym. Czyli jedno ucho jest praktycznie niesłyszące (brak użytecznego słuchu, często zero korzyści z klasycznego aparatu), a drugie ma ubytek słuchu, który wymaga wzmocnienia. W takiej konfiguracji po stronie głuchej zakłada się mikrofon/nadajnik, który zbiera dźwięki z tej martwej strony i przesyła je drogą radiową lub przewodowo do aparatu słuchowego na uchu z niedosłuchem. Ten drugi aparat działa jak klasyczny aparat słuchowy – wzmacnia zarówno sygnały z własnego ucha, jak i te przesłane z ucha głuchego. Dzięki temu pacjent ma dostęp do informacji akustycznej z obu stron głowy, mimo że tylko jedno ucho faktycznie „pracuje”. W praktyce klinicznej rozwiązanie BICROS stosuje się np. u osób po jednostronnym nagłym niedosłuchu czuciowo-nerwowym, po operacjach usunięcia nerwiaka nerwu VIII, albo przy starych, nieodwracalnych uszkodzeniach ucha wewnętrznego po jednej stronie, gdy drugie ucho ma umiarkowany czy znaczny niedosłuch odbiorczy. Z mojego doświadczenia dobrze dopasowany system BICROS wyraźnie poprawia rozumienie mowy dochodzącej z „gorszej” strony, szczególnie w sytuacjach codziennych: rozmowa w samochodzie, przy stole, w pracy biurowej. Standardem dobrej praktyki jest wcześniejsze dokładne zbadanie audiogramu obustronnego, ocena rozumienia mowy i sprawdzenie, czy ucho „dobre” ma jeszcze wystarczającą rezerwę słuchową, żeby przyjąć dodatkowy sygnał z ucha głuchego. Ważne jest też realistyczne ustawienie oczekiwań pacjenta – BICROS nie przywraca lokalizacji dźwięku ani słuchu binauralnego, ale poprawia dostęp do mowy z obu stron i zmniejsza tzw. cień głowy.
Urządzenia typu BICROS są często mylone z klasycznymi aparatami słuchowymi albo z systemem CROS, stąd pojawiają się różne nieporozumienia przy doborze odpowiedzi. Kluczowe jest zrozumienie profilu audiologicznego pacjenta. BICROS nie jest przeznaczony dla osób z całkowitą obustronną głuchotą, bo w takiej sytuacji nie ma żadnego ucha, które mogłoby efektywnie odebrać i przetworzyć sygnał akustyczny. W obustronnej głuchocie rozważa się raczej implanty ślimakowe lub pniowe, a nie systemy przesyłające dźwięk z jednego ucha na drugie. Podobnie, przy obustronnym znacznym niedosłuchu, gdzie oba uszy mają ubytek, ale żadne nie jest całkowicie głuche, stosuje się zazwyczaj klasyczną aparatację obuuszną – dwa aparaty słuchowe dobrane według standardów (np. NAL czy DSL), bez konieczności „przerzucania” sygnału z jednej strony na drugą. Typowy błąd myślowy polega na tym, że skoro ktoś słabo słyszy z obu stron, to BICROS „na pewno bardziej wzmocni”. A to nie o poziom wzmocnienia tu chodzi, tylko o kompensację asymetrii, gdy jedno ucho jest nieużywalne, a drugie jeszcze daje szansę na skuteczne wzmocnienie. Warto też odróżnić BICROS od systemu CROS stosowanego u osób z jednostronną głuchotą i prawidłowym słuchem w drugim uchu. W CROS-ie ucho dobrze słyszące nie wymaga dodatkowego wzmocnienia, więc urządzenie po stronie lepiej słyszącej pełni tylko funkcję odbiornika sygnału z ucha głuchego, bez typowego wzmocnienia aparatu słuchowego. W BICROS-ie natomiast ucho „lepsze” też ma niedosłuch i wymaga wzmocnienia. Z mojego punktu widzenia najczęstsza pomyłka wynika z nieuwzględniania audiogramu każdego ucha osobno i wrzucania wszystkich asymetrycznych przypadków do jednego worka. Tymczasem w praktyce protetyki słuchu bardzo precyzyjne rozróżnienie: głuchota jednostronna, niedosłuch obustronny, ubytek symetryczny vs asymetryczny – decyduje o tym, czy wybierzemy klasyczną aparatację, system CROS, BICROS, czy w ogóle zaproponujemy inne rozwiązanie, np. implant przewodzeniowy lub ślimakowy.