Prawidłowa odpowiedź wynika bezpośrednio z kształtu krzywych jednakowego poziomu głośności, tzw. krzywych izofonicznych (ISO 226). Ucho ludzkie nie jest tak samo czułe na wszystkie częstotliwości – najlepiej słyszymy okolice 1–3 kHz, a dla niższych częstotliwości, np. 250 Hz, potrzeba wyższego poziomu ciśnienia akustycznego, żeby bodziec był w ogóle słyszalny jako tak samo głośny. Dla osoby z prawidłowym słuchem próg słyszenia przy 1000 Hz przyjmuje się umownie jako 0 dB HL. Natomiast przy 250 Hz próg jest wyższy o około 10–15 dB, w badaniach audiometrycznych najczęściej przyjmuje się właśnie ok. 12 dB różnicy. Stąd poprawne stwierdzenie, że ton 250 Hz musi mieć poziom ciśnienia akustycznego około 12 dB większy niż ton 1000 Hz, żeby był wykrywalny. W praktyce klinicznej ma to duże znaczenie przy kalibracji audiometrów i interpretacji audiogramu – audiometr tonalny jest skalibrowany tak, aby 0 dB HL na różnych częstotliwościach odpowiadało różnym wartościom dB SPL, zgodnie z normami (np. ISO 389). Dlatego na audiogramie pacjenta 0 dB HL przy 250 Hz nie oznacza fizycznie takiego samego poziomu ciśnienia akustycznego jak 0 dB HL przy 1000 Hz, tylko poziom odniesiony do przeciętnego progu słyszenia populacji. Moim zdaniem warto to sobie skojarzyć z codzienną sytuacją: niskie tony z głośnika przy bardzo cichym słuchaniu „znikają” szybciej niż średnie częstotliwości, właśnie dlatego, że ucho jest na nie mniej czułe i potrzebują wyższego SPL, żeby były odczuwalne. W badaniach audiometrycznych, przy ustawianiu poziomów progowych, trzeba o tym pamiętać, żeby nie interpretować wyższego progu przy 250 Hz jako patologii, jeśli mieści się on w normie wyznaczonej dla tej częstotliwości.
Sedno problemu w tym pytaniu dotyczy fizjologii słyszenia i tego, że ucho ludzkie ma bardzo nierówną czułość w zależności od częstotliwości. Intuicyjnie wiele osób zakłada, że skoro decybel to ta sama jednostka, to próg słyszenia będzie „taki sam” dla 250 Hz i 1000 Hz. To jest typowy błąd myślowy, wynikający z mieszania pojęcia skali dB HL, dB SPL i subiektywnego odczucia głośności. W rzeczywistości, zgodnie z krzywymi izofonicznymi (ISO 226), przy niskich częstotliwościach, takich jak 250 Hz, ucho jest wyraźnie mniej czułe niż przy 1000 Hz. To oznacza, że próg detekcji tonu 250 Hz wymaga wyższego poziomu ciśnienia akustycznego, a nie niższego. Stwierdzenie, że wystarczy poziom o około 10 dB mniejszy niż dla 1000 Hz, jest odwrotne do prawdy: sugeruje, że ucho jest bardziej czułe na 250 Hz, co stoi w sprzeczności zarówno z wiedzą psychoakustyczną, jak i z normami stosowanymi przy kalibracji audiometrów. Z kolei założenie, że potrzebny byłby poziom aż o 36 dB większy, mocno przeszacowuje różnice czułości. W praktyce klinicznej tak duża różnica sugerowałaby już istotne upośledzenie słuchu w zakresie niskich częstotliwości, a nie fizjologiczną właściwość zdrowego ucha. Równie mylące jest przekonanie, że poziom dla 250 Hz musi być dokładnie taki sam jak dla 1000 Hz. Takie myślenie ignoruje fakt, że skala dB HL została specjalnie zdefiniowana po to, żeby „spłaszczyć” naturalne różnice czułości ucha: dla każdej częstotliwości inny poziom dB SPL odpowiada 0 dB HL, właśnie dlatego, że próg fizyczny jest inny. W diagnostyce audiometrycznej, przy interpretacji progów słyszenia, trzeba zawsze pamiętać, że fizjologicznie oczekujemy nieco wyższych progów (w dB SPL) dla tonów niskich, takich jak 250 Hz. Dlatego twierdzenia o mniejszym, takim samym lub drastycznie większym poziomie w stosunku do 1000 Hz są niezgodne z psychoakustyką i normami kalibracyjnymi. Moim zdaniem warto tu zapamiętać prostą zasadę: ucho najlepiej słyszy częstotliwości około 1–3 kHz, a im dalej od tego zakresu, tym większy poziom ciśnienia akustycznego jest potrzebny do detekcji tonu, ale różnice są umiarkowane, a nie skrajnie ogromne.