Poprawne postępowanie przy nadmiernym poceniu to regularne osuszanie aparatu słuchowego przy pomocy specjalnych kapsuł osuszających lub profesjonalnych pudełek suszących. Wilgoć jest jednym z głównych wrogów elektroniki w aparatach: powoduje korozję elementów, utlenianie styków baterii, zakłócenia pracy mikrofonów i słuchawki (receivera), a w efekcie szumy, trzaski albo całkowite wyłączenie urządzenia. Z tego powodu producenci i serwisy protetyczne praktycznie zawsze zalecają stosowanie systemów osuszania – to jest już taki standard branżowy, coś jak mycie rąk w medycynie. Kapsuły osuszające zawierają zwykle żel krzemionkowy lub inny środek higroskopijny, który wyciąga wilgoć z wnętrza aparatu i wkładki usznej. W praktyce wygląda to tak: wieczorem zdejmujesz aparat, wyjmujesz baterię (jeśli nie jest to akumulator), otwierasz komorę baterii i wkładasz aparat do pojemnika z kapsułą. Zamykasz pudełko i zostawiasz na noc. Rano aparat jest suchy i gotowy do pracy. Moim zdaniem to jedna z najprostszych czynności serwisowo-konserwacyjnych, a potrafi wydłużyć żywotność aparatu nawet o kilka lat. W profesjonalnych gabinetach często używa się też elektrycznych osuszaczy z kontrolowaną temperaturą i nadmuchem powietrza – działają na podobnej zasadzie, tylko szybciej i stabilniej. To całkowicie zgodne z dobrymi praktykami z zakresu serwisu i konserwacji aparatów słuchowych: regularne czyszczenie, wymiana filtrów i systematyczne osuszanie urządzenia, szczególnie u osób, które intensywnie się pocą, uprawiają sport albo pracują w warunkach podwyższonej temperatury i wilgotności.
W przypadku aparatów słuchowych wilgoć jest jednym z głównych powodów usterek, ale sposób radzenia sobie z tym problemem musi być kontrolowany i zgodny z zaleceniami producenta. Pomysł stosowania specjalnych tabletek czyszczących wydaje się na pierwszy rzut oka logiczny, bo przecież używa się ich do czyszczenia wkładek usznych i indywidualnych szkiełek, jednak te tabletki są przeznaczone głównie do elementów wyjmowanych i odpornych na zanurzenie w wodzie. Elektronika aparatu słuchowego nie może mieć kontaktu z cieczą, więc takie środki absolutnie nie służą do „czyszczenia całego aparatu” ani tym bardziej do walki z potem w jego wnętrzu. To typowy błąd: przeniesienie metod czyszczenia wkładek na sam aparat. Jeszcze groźniejsze jest wystawianie aparatu na słońce lub kładzenie go na grzejniku. Wysoka temperatura może zdeformować obudowę, uszkodzić przetworniki elektroakustyczne, zniszczyć akumulator lub baterię i doprowadzić do mikropęknięć lutów na płytce drukowanej. Producenci w instrukcjach bardzo jasno piszą, żeby unikać bezpośredniego nagrzewania, dlatego takie praktyki stoją w sprzeczności z podstawowymi zasadami serwisu i konserwacji sprzętu medycznego. Ograniczanie noszenia aparatu w gorące dni też nie jest dobrym rozwiązaniem – to trochę jakby leczyć problem przez nienoszenie protezy. Z punktu widzenia rehabilitacji słuchu i zapobiegania deprywacji słuchowej aparat powinien być używany systematycznie, zgodnie z zaleceniami protetyka słuchu. Zamiast rezygnować z noszenia, należy zadbać o prawidłowe osuszanie, ewentualnie zastosować dodatkowe akcesoria ochronne, jak specjalne pokrowce czy ochraniacze na aparat zauszny. Podsumowując, ani tabletki czyszczące, ani nadmierne nagrzewanie, ani ograniczanie użytkowania nie rozwiązują problemu wilgoci w sposób technicznie poprawny. Prawidłowa droga to kontrolowane, regularne osuszanie przy pomocy dedykowanych kapsuł osuszających lub urządzeń suszących, zgodnie z dobrą praktyką serwisową w protetyce słuchu.